Jesteś w: Manager » Smak luksusu

Styl kontra moda

22.07.2014 15:13  Smak luksusu
Styl kontra moda ŻONA, PIENIĄDZE, PIÓRO I KRAWIEC – TO ŻYCIOWI PARTNERZY KAŻDEGO MĘŻCZYZNY, KTÓRYCH POD ŻADNYM WZGLĘDEM NIE POWINIEN NIKOMU POŻYCZAĆ. TAK GŁOSI STARE WŁOSKIE PORZEKADŁO.

Podkreśla ono, jak ważną rolę w życiu stanowi dobrze dopasowany strój. Właśnie tym zajmuje się bespoke tailoring, czyli zindywidualizowane szycie na miarę. To proces przechodzący od pomysłu do stworzenia efektu końcowego – garnituru specjalnie pod daną sylwetkę, zawód i osobowość.
W wielu krajach Europy, m.in. we Włoszech i Anglii, spersonalizowane szycie na miarę jest wieloletnią tradycją. W Polsce zaczyna się ono dopiero odradzać. Sztukę tę reprezentuje m.in. Tomasz Ossoliński, krawiec i projektant w jednej osobie. Dzisiaj mężczyźni zaczynają ponownie doceniać te wszystkie wartości, chociaż otoczenie znacznie się zmieniło i nie daje zbyt wiele czasu na codzienne, twórcze myślenie o stroju. A wbrew pozorom, elegancja nie wymaga wielkich nakładów czasu. Dobrze uszyta marynarka ubierze każdego. Podobnie jest z materiałem – wiele krojów może wyglądać elegancko, jeśli zostaną zestawione z odpowiednią tkaniną. T. Ossoliński używa tkanin o najwyższej jakości – współpracuje z takimi producentami, jak Loro Piana, Ermenegildo Zegna czy Cerruti, którzy cieszą się zaufaniem wśród najlepszych i najstarszych pracowni krawieckich na świecie, takich jak Norton & Sons czy Anderson & Sheppard. W pracowni projektanta znajdziemy także materiały z angielskiej tkalni J & J MINNIS, z których szyte są ubrania i garnitury dla brytyjskiej rodziny królewskiej.
– Klient przychodzi do mnie z pewnym wyobrażeniem siebie – bardziej lub mniej ukształtowanym – mówi T. Ossoliński. – Opowiada o krojach, jakie lubi, upodobaniach, kolorach czy deseniach. Chce się po prostu dobrze czuć w swoim stroju. Ja mu doradzam, co możemy zrobić, aby uzyskać taki efekt. Biorę pod uwagę sylwetkę i okoliczności, w jakich ma być używany garnitur. Wspólnie dobieramy tkaninę i szczegóły projektu, a następnie przyjmujemy zamówienie. W efekcie powstaje jedyny w swoim rodzaju, idealnie dopasowany garnitur, który uwydatnia walory i ukrywa mankamenty sylwetki.
Według niego, od krawca zależy nasze dobre samopoczucie. W środowisku biznesowym to szczególnie ważne. Co tu kryć – ważny jest efekt pierwszego wrażenia. Zamaskowanie krągłości, optyczne powiększenie wąskich ramion czy dodanie kilku centymetrów wzrostu wpływa na poczucie pewności siebie i pomaga w osiąganiu biznesowych celów. Ponadto krawiectwo na miarę to nierzadko inwestycja w indywidualny styl.
Warszawskie atelier T. Ossolińskiego mieści się przy ulicy Mokotowskiej 56. Arterii znanej z luksusowych butików i restauracji. Wnętrze pracowni przypomina trochę angielskie biuro czy gabinet, w których hołd modzie męskiej jest oddawany poprzez wszechobecne garnitury, fotografie i wytworne dodatki. T. Ossoliński krawiectwo ma w DNA. Wie, że każdy projekt wymaga indywidualnego podejścia, doboru odpowiedniego fasonu, koloru i właśnie taką usługę oferuje swoim klientom. W kwestii stroju biznesowego proponuje szarości, granaty, niekiedy delikatne desenie. Stawia jednak na klasykę i elegancję, czasem tworząc nieoczywiste połączenia deseni i faktur.
Bacznie obserwując historię i rozwój swojej profesji, niezwykle ceni pracę znakomitych krawców we Włoszech – 60- lub 70-letnich mistrzów, którzy całe życie poświęcili swojej pracy. Uważa, że w Polsce również mamy wiele talentów, jednak rynek szycia na miarę dopiero się odradza. A zawód ten wymaga nie tylko doświadczenia, ale też kreatywności. Tomasz Ossoliński twierdzi: „W tej profesji niezwykle ważne jest także, wyrobione oko. Krawiectwo i architektura mają wiele wspólnego. Cała tajemnica tkwi w odpowiednich proporcjach. Czasem pół centymetra robi kolosalną różnicę.”
  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

manager