Jesteś w: Manager » Rynek

Sztuczna inteligencja czai się za każdym rogiem

02.03.2017 16:09  Rynek
Raport przygotowany przez Biały Dom wskazuje, że sztuczna inteligencja będzie miała wpływ nie tylko na rynek pracy, ale także na funkcjonowanie gospodarek i narodów jako całości.
 
Ludzkość gromadzi ogromne ilości danych – sam Google tworzy przez dwa dni więcej informacji niż wygenerował łącznie przez pierwsze 5 lat swojego istnienia. Moc obliczeniowa komputerów jest obecnie bilion razy większa niż 60 lat temu. Koszty przetwarzania danych znacząco spadły. 
 
– Ludzie przyzwyczaili się już do tego, że wiele aplikacji czy programów samodzielnie przelicza i przetwarza za nich różnego rodzaju informacje. Coraz częściej staje się to wręcz oczekiwaniem kierowanym pod adresem firm i instytucji – wskazuje w swojej analizie Paweł Iwanowski, manager w Dziale Konsultingu Deloitte.
 
Sztuczna Inteligencja to koncept stworzenia maszyn, które potrafiłyby „myśleć jak człowiek” – innymi słowy wykonywać zadania takie jak rozumowanie, planowanie, uczenie się, wyciąganie wniosków czy rozumienie języka. Dla większości z nas przykładem takiej maszyny będzie pewnie – znany z serii filmów o Terminatorze – Skynet, czy postaci z tegorocznego hitu HBO – czyli serialu Westworld. Wyobrażenia kreowane przez produkcje science fiction często przesłaniają jednak fakt, że już dziś sztuczna inteligencja ma ogromny wpływ na życie większości z nas, a w najbliższym czasie możemy wręcz tak się do niej przyzwyczaić, że trudno będzie nam akceptować jej brak.
 
Rozwiązania oparte o sztuczną inteligencję stają się coraz bardziej powszechne, a przez to niedostrzegalne przez użytkownika. Droga w kierunku SI była raczej formą ewolucji niż rewolucji. Systemy i algorytmy stawały się coraz bardziej zaawansowane, a przejście było płynne. Spowodowało to, że większość z nas nie jest świadoma w jak wielu aspektach ich codziennego życia wspiera ich SI.
 
Wirtualni asystenci w smartfonach rozpoznają naszą mowę, rozumieją kontekst wypowiedzi i potrafią podpowiadać nam rozwiązania. Aplikacje do streamingu muzyki czy filmów znają nasze preferencje i tworzą dedykowane playlisty oraz podpowiadają nowe utwory, które mogą nam się spodobać. Sklepy internetowe rekomendują nam produkty zgodne z naszymi zainteresowaniami oraz wcześniejszymi wyborami. Algorytmy serwisów społecznościowych potrafią rozpoznawać ludzi na zdjęciach  - w przypadku Facebooka – nawet z ponad 90. procentową skutecznością.
 
Przyzwyczajenia cyfrowe tworzą się szybko
Konsumenci bardzo szybko absorbują korzyści, jakie czerpią z rozwiązań technologicznych, zaczynając poszukiwać podobnych usprawnień w kolejnych dziedzinach życia. Wiedzą, że firmy przetwarzają informacje o ich zachowaniu i oczekują w zamian coraz lepiej dopasowanej, szybkiej i inteligentnej obsługi. Oczekują, że każdy sprzedawca będzie potrafił zaoferować im produkt lub usługę w oparciu o ich wcześniejsze wybory. Ktoś, komu smartfon codziennie podpowiada najszybsza trasę powrotu do domu, lub komu aplikacja każdego dnia wybiera kilka najlepiej dopasowanych do jego upodobań płyt z muzyką, zaczyna szukać takiego samego podejścia u sprzedawcy garniturów czy jedzenia.
 
Samodzielnie nie da się jednak przeanalizować wszystkich dostępnych danych oraz wyciągnąć na ich podstawie odpowiednich wniosków – szczególnie przy ogromnej liczbie klientów. Czy to oznacza, że w niedalekiej przyszłości każda, najmniejsza nawet firma będzie zmuszona do inwestowania w ogromne systemy analityki danych, zespoły inżynierów oraz olbrzymią infrastrukturę technologiczną?
 
Do stworzenia SI potrzebny jest zespół naukowców i programistów aby wydobyć i przygotować odpowiednie informacje, zbudować odpowiednie modele, a następnie zintegrować wyniki z systemami CRM. Wszystko to powoduje, że SI jest niedostępne dla firm, które nie są w stanie zainwestować olbrzymich ilości pieniędzy, aby zatrudnić specjalistów i przygotować infrastrukturę.
 
Jednak przyszłość rysuje się przed nami zgoła inna. Tak jak w przypadku kreatorów stron internetowych czy pakietów biurowych udostępnianych w chmurze, nawet małe firmy będą mogły wykorzystać rozwiązania oferujące zaawansowane mechanizmy analityczne oparte o sztuczną inteligencję. Jednym z przykładów takiego podejścia może być zaprezentowany ostatnio przez giganta technologicznego Salesforce system Einstein. System ten nie tylko podpowiada określone rozwiązania w oparciu o analizę danych, ale także pokazuje prawdopodobieństwo osiągnięcia sukcesu przy zastosowaniu zaproponowanych rozwiązań. Szuka on wzorców w posiadanych przez nas danych oraz rekomenduje kolejne kroki, jakie powinniśmy podjąć.
 
Maszyna nie ulega stereotypom
Pierwsze przykłady zastosowania tego typu rozwiązania przynoszą spektakularne wręcz efekty. Jedna z amerykańskich firm zajmujących się opieką zdrowotną potrzebowała przygotować raport dotyczący przyczyn hospitalizacji pacjentów. Firmy analityczno-doradcze proponowały przeanalizowanie danych i przygotowanie raport zawierającego blisko 250 różnych parametrów (wiek, choroby, wskaźnik BMI, itp.) w ciągu kilku miesięcy. Wykorzystanie Einsteina, analizując jednocześnie zdecydowanie więcej danych, skróciło ten czas do DWÓCH godzin i dało dosyć zaskakujące rezultaty. Okazało się bowiem, że 49 proc. procent kobiet z cukrzycą było hospitalizowanych. Liczba ta wydaje się tak ogromna, że wszyscy powinni o tym wiedzieć, a jednak nikt nie dostrzegł wcześniej takiej zbieżności.

Ludzie opierali bowiem swoje analizy na przekonaniach, uprzedzeniach i stereotypach. W związku z tym, generalnie młodzi ludzie oraz kobiety mają niski odsetek hospitalizacji nikomu nie przyszło do głowy, żeby w ogóle przyglądać się takiej grupie docelowej. Podczas takiej analizy wszyscy patrzyli na starszych mężczyzn. Sztuczna inteligencja wykryła jednak pewną regułę – gdy chorzy na cukrzycę nie biorą insuliny ich organizm nie radzi sobie z przetwarzaniem cukru, co prowadzi do utraty masy ciała. Okazało się, że młode kobiety traktowały ten fakt jako swoistą strategię żywieniową i celowo nie przyjmowały insuliny, by stracić wagę – częstym efektem ubocznym były późniejsze hospitalizacje. Odkrycie tego związku pozwoliło na podjęcie rzeczowego dialogu z kobietami – uświadomienie im konsekwencji, a finalnie znaczne zmniejszenie liczby hospitalizacji w tej grupie.
Źródło: Deloitte
[qnt]
 
  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz

manager