Polska była zobowiązana do połowy ubiegłego roku do wdrożenia dwóch dyrektyw europejskich. Dyrektywy 2008/50/WE dotyczącej jakości powietrza, ustanawiającej dopuszczalne normy i terminy ich wdrożenia oraz dyrektywy 2008/56/WE, dotyczącej opracowania strategii ochrony swoich mórz.
Ponadto, Polska została również ostrzeżona o możliwości wniesienia dodatkowej sprawy w związku z opracowaniem złych programów działań, dotyczacych obszarów podatnych na zanieczyszczenia azotanami i niepełnej implementacji prawa europejskiego obowiązującego Polskę od 2004 r. (dyrektywa 91/676/EWG).
Szacuje się, że poziom zanieczyszczenia powietrza przez drobne pyły (tzw. PM2,5) jest przyczyną skrócenia życia Europejczyka o ok. 1 rok, powodując prawie 400 tysięcy przedwczesnych zgonów. Należy przypuszczać, że średnia dla Polski jest znacznie wyższa, ponieważ stanowimy epicentrum tych zanieczyszczeń w Europie. Dla 46 stref naszego kraju w 28 występują groźne przekroczenia, a dla 16 stref są one permanentne. Obniżenie zanieczyszczeń do dopuszczalnych poziomów będzie dla Polski znacznie kosztowniejsze niż np. tzw. „pakiet klimatyczny”, będący dla większości polityków i rządu, synonimem destrukcji gospodarczej w Polsce, a praca całego rządu koncentruje się wyłącznie na ograniczaniu emisji gazów cieplarnianych.
Także niskiej świadomości społecznej należy przypisać dotychczasowy brak roszczeń odszkodowawczych obywateli, z tytułu szkód na zdrowiu w związku z lekceważeniem w Polsce prawa europejskiego, o czym świadczą wszczynane postępowania karne w Trybunale Sprawiedliwości.
Ryszard Pazdan, przewodniczący Komisji BCC ds. zmian klimatycznych i ryzyk środowiskowych
[qnt]








































