Jesteś w: Manager » Rynek

Odrodzenie polskiej zbrojeniówki

15.02.2017 11:09  Rynek
 

Odrodzenie polskiej zbrojeniówki

 

Maciej Lew-Mirski, członek zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej, o pozytywnych efektach podporządkowania PGZ Ministrowi Obrony Narodowej, potencjale polskiej zbrojeniówki i znaczącym wzroście eksportu

 

Minął rok, od kiedy PGZ ma nowy zarząd. Można pokusić się o podsumowanie?

Ten miniony rok pracy określiłbym jednym słowem – odrodzenie. Wreszcie podjęto w Polsce działania, aby zbudować rzeczywisty potencjał obronny. Fundamentem zaistniałego przełomu była decyzja o podporządkowaniu Polskiej Grupy Zbrojeniowej Ministrowi Obrony Narodowej. To minister Antoni Macierewicz jest głównym autorem tego sukcesu. Nastąpiła prawdziwa synergia strukturalna i informacyjna między głównym zamawiającym a producentem sprzętu. Dzięki temu PGZ jest obecna nie tylko w dialogu dotyczącym najważniejszych programów zbrojeniowych, ale również przy tworzeniu planów, tak jak np. w przypadku tworzenia wojsk obrony terytorialnej. W PGZ został powołany pełnomocnik dedykowany temu projektowi, który jest w stałym kontakcie z analogicznym zespołem w MON. Na bieżąco prowadzone są rozmowy, jak zoptymalizować pod względem taktycznym i finansowym uzbrojenie dla obrony terytorialnej, jak przy tym wykorzystać rodzimą produkcję i dobrać taki sprzęt, aby nie ustępował sprzętowi zagranicznemu.

 

Poprzednicy podobno wyznawali zasadę, że łatwiej kupić, niż samemu wyprodukować...

Myślę, że sytuacja, jaką zastaliśmy w tym sektorze, była wypadkową filozofii i myślenia poprzedniego rządu. Zbrojeniówka nie jest zresztą odosobnionym przypadkiem. Proszę zauważyć, że wszystkie ważne strategicznie projekty gospodarcze były lokowane za granicą. Robiono wszystko, aby spełnić oczekiwania kapitału zagranicznego, np. większość dróg budowały firmy zagraniczne. Jednocześnie nie tworzono warunków do rozwoju polskiej przedsiębiorczości i polskiego przemysłu. A jeżeli chodzi o sektor zbrojeniowy, to wręcz podejmowano działania, aby go sprzedać. Tymczasem ten przemysł miał już opracowane fantastyczne produkty – jeśli nawet jeszcze nie gotowe do sprzedaży, to co najmniej w końcowej fazie badawczo-rozwojowej. PGZ ma dzisiaj w swoim portfolio rozwiązania, nad którymi pracowano latami, a które dzisiaj są unikalne w skali światowej. Inne koncerny zbrojeniowe takimi możliwościami sprzętowymi po prostu nie dysponują.

 

Na przykład...

Samobieżny moździerz Rak. W pełni autonomiczny, jedyny moździerz, który może prowadzić ogień do celów widocznych na wprost. Pierwsze duże zamówienie dotyczące Raka zostało podpisane w obecności pani premier Beaty Szydło pod koniec kwietnia ubiegłego roku w Hucie Stalowa Wola. Takich unikatowych produktów jest w Grupie PGZ naprawdę wiele, choćby karabinek MSBS z naszej radomskiej Fabryki Broni „Łucznik”. Lekki rakietowy system przeciwlotniczy Piorun. Radar artyleryjski Liwiec. To są technologie absolutnie bezkonkurencyjne. PGZ jest w tym przypadku liderem.

Karabinek MSBS wpisuje się ponoć w standardy światowe.

Zdecydowanie tak. MSBS jest technologicznie zaawansowaną bronią modułową. Tego typu konstrukcja pozwala na dowolną konfigurację broni, w zależności od potrzeb żołnierza. Trwa jeszcze faza certyfikacji. Karabinek został przekazany do polskich jednostek specjalnych, aby tam, w najtrudniejszych warunkach, przy największych obciążeniach została przetestowana jego wytrzymałość. Oczywiście, czekamy też na opinie dotyczące walorów użytkowych i to wszystko będziemy brali pod uwagę przy wypracowaniu końcowych rozwiązań.

 

Był taki moment, że polscy producenci broni wycofali swoje produkty z krajowego rynku odbiorców indywidualnych. Na półkach stały produkty wszystkich światowych firm, ale nie made in Poland. Czy wrócą one na te półki?

PGZ widzi pilną potrzebę wejścia na rynek cywilny – nie tylko w Polsce i nie tylko z tą gamą produktów, która obecnie jest w ofercie. Będziemy tę ofertę powiększać i uatrakcyjniać właśnie z perspektywy odbiorcy cywilnego. Ten rynek w Polsce jest bardzo duży, więc wiążemy z nim spore nadzieje. Dla nas – co się łączy z pierwszą częścią mojej odpowiedzi – niezmiernie ważne jest także budowanie świadomości proobronnej. To jeden z elementów polityki rządu, polityki MON. Nie chodzi o to, aby ludziom rozdać tę broń, ale o to, aby te osoby, które czują taką potrzebę, miały do niej dostęp, oczywiście regulowany przez racjonalne przepisy.

 

 

Zapraszamy do zapoznania się z pozostałą częścią artykułu w najnowszym numerze Managera.

 

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz

manager