Jesteś w: Manager » Rynek

MM, 2019/02: Capgemini Software Solutions Center w Polsce

28.02.2019 12:45  Rynek
Ponad 10 lat temu dołączył do 50-osobowego oddziału Capgemini we Wrocławiu. Dziś zarządza grupą 1 700 osób w dwóch miastach. O wyzwaniach, jakie stawia przed nim organizacja, opowiada Piotr Poprawski, Dyrektor Software Solutions Center Capgemini.

Czym zajmuje się dział, którym pan zarządza?

Tworzymy systemy informatyczne dla największych firm na świecie. Są to rozwiązania „custom-made”, czyli powstają zgodnie z indywidualnymi potrzebami naszych klientów. Na przykład dla firm logistycznych opracowujemy systemy monitorowania przesyłek i całych łańcuchów dostaw, natomiast dla firm motoryzacyjnych kompleksowe systemy planowania produkcji. To rozbudowane, skomplikowane rozwiązania, które stanowią kluczowy element funkcjonowania biznesów naszych klientów.

Pracujemy głównie dla klientów z Niemiec i Stanów Zjednoczonych. Nasi konsultanci spotykają się z klientami w siedzibach ich firm, ale większość pracy operacyjnej wykonujemy w naszych biurach we Wrocławiu i Poznaniu. Zatrudniamy obecnie 1700 specjalistów IT, od analityków biznesowych przez testerów po senior developerów i project managerów.

Gdy przychodził pan do centrum, pracowało w nim zaledwie 50 osób, teraz jest ich znacznie więcej. Jakie były kamienie milowe w rozwoju centrum? 

Przełomowy okazał się moment, w którym doszliśmy do poziomu zatrudnienia 200 specjalistów. Z jednej strony, mieliśmy już zasoby, żeby niezależnie realizować bardzo skomplikowane zadania dla najbardziej wymagających klientów. Z drugiej, doszliśmy do momentu, w którym nie miałem już fizycznej możliwości prowadzenia całego centrum niemal samodzielnie. Rozwinęliśmy wówczas w pełni wszystkie funkcje wsparcia, takie jak dział HR, ale także ukształtował się podział na zespoły sektorowe i praktyki technologiczne. W efekcie powstała efektywna struktura zarządcza.

Jakie były i są największe wyzwania w zarządzaniu taką organizacją? 

Rynek IT bardzo szybko się rozwija i to prawda, że największym wyzwaniem firm z naszej branży jest znalezienie odpowiednio szybko dużej liczby wykwalifikowanych pracowników. Wszyscy rywalizowaliśmy i rywalizujemy o najlepsze talenty. Musimy więc przyciągnąć, a potem utrzymać w swoich szeregach wysokiej klasy specjalistów.

Przy takiej skali rekrutacji należy bezwzględnie zadbać o proces wprowadzania nowych osób i zagwarantować, że zrozumieją wartości firmy. Przy zbyt szybkim wzroście może zdarzyć się tak, że organizacja zatraci spójność i przez to spadnie jej efektywność. Może dojść do tego, że członkowie zespołów nie będą mogli ze sobą skutecznie współpracować, ponieważ nie będą znali kultury pracy i specyfiki organizacji.

Manager musi też rozumieć specyfikę tworzenia organizacji opartej na wiedzy. W naszym centrum pracują specjaliści, którzy są bardzo świadomi nie tylko tego, co robią zawodowo, ale także tego, czego oczekują od swojego pracodawcy. Zdobywali specjalistyczną wiedzę i chcą móc z niej korzystać. Chcą też rozumieć, dlaczego coś w firmie dzieje się w taki, a nie inny sposób. Chcą mieć wpływ na swoje środowisko zawodowe. W końcu w ten sposób działają na co dzień.

Dobrze widać to na przykładzie wdrażania nowych procedur wewnątrz organizacji. Weźmy czysto hipotetyczny przykład wprowadzenia nowego systemu obsługi wniosków urlopowych, a razem z nim nowej procedury. Specjaliści na co dzień zajmujący się rozwojem oprogramowania z pewnością znajdą w takiej nowej procedurze 15 wyjątków, o których nikt inny nie pomyślał, a które mogą zdarzyć się w bardzo specyficznych sytuacjach. Oceniają każdy proces w ten sam sposób, w jaki oceniają oprogramowanie, które tworzą dla klienta. Nie są skłonni przyjmować czegokolwiek na wiarę. Muszą zrozumieć logikę działania każdego procesu. Z jednej strony jest to wyzwanie, ale z drugiej - zarządzanie takim zespołem jest niezwykle ciekawe.

Gdzie szukacie źródeł rozwoju w sytuacji topniejących na rynku zasobów wykwalifikowanej kadry? 

Prowadzimy cały czas program relokacyjny. Specjaliści, którzy przeniosą się do Wrocławia lub Poznania z miast i miejscowości oddalonych o co najmniej 70 km od tych dwóch metropolii, dostają jednorazowy dodatek relokacyjny do swojego wynagrodzenia, który ma im pomóc w procesie przeprowadzki. Obecnie skupiamy się na rekrutacji polskich programistów, głównie z zachodniej i południowej Polski, ale jesteśmy otwarci na wszystkich zdolnych pracowników, niekoniecznie z wykształceniem technicznym. W roli analityków biznesowych świetnie sprawdzają się osoby o profilu humanistycznym, które potrafią skutecznie porządkować i przekazywać wiedzę.

Stawiamy również na rekrutację wewnętrzną. Spośród kadry managerskiej 2/3 to osoby, które zostały awansowane wewnątrz organizacji, a w 1/3 managerowie zdobywający wcześniej doświadczenie w innych firmach. Uważam, że osoby, które przechodzą ścieżkę kariery w jednej firmie, są bardzo dobrze przygotowani do pracy na stanowiskach managerskich średniego i wyższego szczebla, ponieważ najlepiej znają organizację i rozumieją jej wartości. Oczywiście, muszą mieć też inne odpowiednie kompetencje. Managerowie „z zewnątrz” sprawdzają się świetnie, kiedy trzeba rozwinąć zupełnie nowy segment w organizacji czy wprowadzić nowy model funkcjonowania.

Ma Pan swoją metodykę prowadzenia organizacji albo jakąś złotą zasadę, którą się kieruje w codziennej pracy? 

Kładę przede wszystkim nacisk na odpowiednią komunikację. Powadzę dialog z moimi koleżankami i kolegami. Uważam, że komunikacja jednostronna, z góry na dół, jest nieskuteczna. Powinna działać w obie strony. Zawsze wysłuchuję możliwie szerokiej grupy osób specjalizujących się w danym zagadnieniu zanim podejmę decyzję odnośnie rozwiązania, jakie powinniśmy przyjąć. Oczywiście, firmy nie są organizacjami demokratycznymi ze swojej natury. Dyskusja i wysłuchanie różnych opinii przed podjęciem ostatecznej decyzji jest jednak absolutnie kluczowe, jeżeli chce się w branży opartej na wiedzy osiągać dobre rezultaty.

Wyzwania na przyszłość?

Cała branża IT zastanawia się jak wpłynie na nasz sektor spowolnienie gospodarcze, które już widzimy w niektórych regionach świata. Zadania, jakie realizujemy uzależnione są od budżetów inwestycyjnych naszych klientów. W skrócie, im więcej pieniędzy firmy przeznaczają na inwestycje, tym szybciej nasza branża się rozwija. Przykład poprzedniego spowolnienia z roku 2008 pokazuje jednak, że może to być impulsem do wzrostu dla sektora IT. Firmy szukają innowacyjnych sposobów na optymalizację różnych procesów i wykorzystują w tym celu technologie, które my tworzymy. Paradoksalnie, takie centra jak nasze mogą skorzystać na globalnej dekoniunkturze.

Rozmawiał Wojciech Gryciuk

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

manager