Jesteś w: Manager » Rynek

Mały, ale byk

05.09.2017 17:16  Rynek
Q30 wygląda jak Daniel Craig, może i jest niewysokiego wzrostu, lecz przy tym atletyczny i proporcjonalnie zbudowany.

Zdajemy sobie sprawę, że niektórzy wolą w roli Bonda Rogera Moora, a dla innych agent 007 skończył się wraz z erą Seana Connnery. Być może 19-calowe felgi mogą wydawać się przesadą w aucie klasy kompakt, ale naszym zdaniem przy ostrych przetłoczeniach karoserii Q30 dopełniają charakternej całości stylu, który INFINITI nazywa Empower the drive.
fot.. materiały prasowe INFINITI

Testowaliśmy auto w topowej specyfikacji SPORT.  Doładowany 211 konny silnik sprawnie radzi sobie z półtoratonowym autem. Q30 mimo podwyższonej sylwetki i typowego dla kompaktów, czyli niezbyt dużego rozstawu osi, zaskakująco pewnie prowadzi się podczas zmiany kierunków jazdy, nawet przy maksymalnych dopuszczalnych w naszym kraju prędkościach. Elektronika daje kierowcy wybór 3 trybów pracy auta: manualny, E jak ekologiczny oraz S - które sądząc po reakcjach zespołu napędowego pochodzi od słowa sport. Różnice

 w tych 3 trybach są wyraźne, a elektroniczne mapy trafione w dziewiątkę w dziesięciostopniowej skali. Jeśli wieziesz dziewczynę i liczysz na jej przychylność u celu podróży, to lepiej pozostań w podstawowym, łagodnym niczym prawa stopa krakowskiego taksówkarza trybie E.  W trybie S najlepiej się jeździ bez pasażerów, a manualny ma sens tylko kiedy potrzebna jest szybka zmiana biegów, czyli w 90% przy wyścigu spod świateł, a w 10% podczas wyprzedzania kolumny TIR-ów.
 

fot. materiały prasowe INFINITI

Mankamentem małego INFINITI jest zwyczajne wnętrze. Z jednej strony w Q30 trudno doszukać się materiałów, które nie pasowałyby do klasy premium. Na fotelach jest miękka alcantara, a na desce rozdzielczej skóra z fioletowymi szwami oraz fortepianowe wykończenia detali. Lubimy sportowe smaczki, więc podobały nam się: czarna podsufitka, zgrabny lewarek skrzyni biegów oraz spłaszczona w sportowym stylu kierownica. Z drugiej strony w Q30 brakuje nam odważnej kreski, którą INFINITI kreśliło udane kokpity poprzednich modeli: Q70, M czy Q50. Doszły nas słuchy, że w Q30 jest ciasno. Naszym zdaniem jak auto klasy C jest tu wygodnie. Dzieciaki miały dość miejsca, aby machać nogami, a dorosłych do tyłu nie przymierzaliśmy.  Bagażnik to regularna przestrzeń o dużym, wygodnym dostępie w rozmiarze typowym dla kompaktów.

Luksusowy młodszy brat NISSANA wciąż przez wielu jest uważany tylko za pretendenta do klasy premium. Naszym zdaniem małe INFINITI jest bardzo bliskie ideału w klasie kompakt i zdecydowanie jest samochodem premium. Poza tym ma charakter pod maską, porządnie się prowadzi, a przy tym zabójczo wygląda.

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

manager