Jesteś w: Manager » Rynek

Magia klejnotów

22.11.2017 16:19  Rynek
 

Magia klejnotów

 

Od ponad 150 lat biżuteryjna marka luksusowa Chopard uwodzi perfekcyjnym rzemiosłem, szlachetnymi klejnotami i niepowtarzalnym wzornictwem 

 

iedy w 1860 r. młody, zaledwie 24-letni zegarmistrz Louis-Ulysse Chopard otwierał swój pierwszy warsztat w szwajcarskim Sonvilier w sercu górskiego masywu Jury, nawet nie przypuszczał, że jego skromna manufaktura zyska międzynarodową sławę i status luksusowej marki. Na rynku roiło się wówczas od małych i średnich firm branży zegarkowej, toteż niełatwo było się przebić. Postawił na jakość, innowacyjność i wyszukaną formę. Miłość do zegarków wyniósł z rodzinnego domu, gdzie jego ojciec, z zawodu rolnik, tak jak inni okoliczni farmerzy zimową porą dorabiał, pracując przy montażu czasomierzy dla okolicznych zegarkowych manufaktur. W tym zawodzie, a nie w roli rolnika, widział przyszłość swojego syna, który zresztą odznaczał się niezwykłym darem w tej dziedzinie. Stąd też pomysł chłopaka na założenie własnej manufaktury pod nazwą L.U.C. 

 

Car klientem

 

Niewielka manufaktura L.U.C. szybko podbiła serca klientów, zwłaszcza z Europy Wschodniej, Rosji i krajów skandynawskich. Wśród tych najdostojniejszych znalazł się nawet rosyjski car. W 1913 r. powstała Fabryka Zegarków L.U.C. L-U Chopard. Stery rodzinnego biznesu przejęli wkrótce potem syn Louisa-Ulysse’a, Paul-Louis i wnuk Paul-André. Ich kieszeniowe chronometry były niezwykle popularne, a serca kobiet podbiły zegarki naręczne z zapięciem na bransolecie. Obroty firmy rosły z roku na rok, aż w końcu w 1937 r. jej siedzibą stała się Genewa.

W tym czasie w niemieckiej miejscowości Pforzheim w Czarnym Lesie szlifował swoje zegarmistrzowskie umiejętności Karl Scheufele. W 1904 r. założył własną firmę wyrabiającą głównie naszyjniki, medale, bransolety oraz złote broszki ozdabiane perłami i diamentami z kwiatowymi motywami inspirowanymi nurtem art nouveau. Z czasem Karl Scheufele zajął się również składaniem zegarków i sprzedażą czasomierzy ze złota i z platyny. W 1912 r. odniósł olbrzymi sukces, wprowadzając na rynek uchwyt pozwalający nosić zegarek kieszeniowy na łańcuszku jak naszyjnik. To bardzo spodobało się damskiej klienteli, która szybko podchwyciła nową modę. 

 

Właściwy wybór

 

Po wojnie Karl poświęcił się głównie produkcji zegarków, które pokrywał chińską laką, srebrem czy złotem i dekorował kamieniami szlachetnymi. Schedę po ojcu przejął już po wojnie jego syn Karl Scheufele II. Po jego śmierci renomowanym, ale zadłużonym, niestety, przedsiębiorstwem pokierował Karl Scheufele III. Robił własne mechanizmy zegarkowe, ale sądził, że jedyną szansą na rozwój firmy jest kupno jakiejś szwajcarskiej manufaktury. Zamieścił więc ogłoszenia w lokalnych genewskich gazetach. Los chciał, że nabywcy usilnie szukał 70-letni wówczas Paul-André Chopard. „Pamiętam szacownego pana Choparda na warsztatach zegarkowych w Genewie siedzącego przy swoim stanowisku przy oknie – wspomina Karl III. – Już w pierwszej chwili byłem przekonany, że nasze firmy wspaniale się dogadają. Po półgodzinnej rozmowie wiedziałem, że to dobry wybór”. 

Dzięki swojej handlowej smykałce i zamiłowaniu do podróży Karl Scheufele III tchnął nowego ducha w manufakturę Choparda i zapewnił jej międzynarodowy rozgłos marki zegarkowo-biżuteryjnej. 

 

 

Zapraszamy do zapoznania się z pozostałą częścią artykułu w najnowszym numerze Managera.

 

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

manager