Jesteś w: Manager » Rynek

IBM zmienia świat

18.12.2017 20:19  Rynek


Jarosław Szymczuk, dyrektor generalny IBM Polska i Kraje Bałtyckie, opowiada o cyberbezpieczeństwie, rozszerzonej inteligencji, systemie Watson, wynalazkach IBM i zarządzaniu rozbudowaną strukturą 

 

Red. Jednym z najważniejszych projektów IBM, które na naszych oczach zmieniają świat, jest system Watson pokazujący, co potrafi sztuczna inteligencja.

Jarosław Szymczuk: Watson zasłynął dzięki teleturniejowi „Jeopardy!”, w którym odpowiadał na pytania z wielu obszarów wiedzy znacznie lepiej niż dotychczasowi rekordziści. Wygrana ta była prawdziwą sensacją, zdecydowanie większą niż pojedynki komputerów IBM z mistrzami szachowymi. Watson to dziś znakomicie rozpoznawalny brand, symbol Augmented Intelligence, czyli rozszerzonej inteligencji. Chciałbym wyjaśnić, że świadomie unikamy określenia sztuczna inteligencja, podkreślając, że jest to zaawansowane narzędzie wspierające specjalistów w dziedzinie medycyny, Internetu Rzeczy czy cyberbezpieczeństwa.

 

I tak docieramy do cyberbezpieczeństwa, które stało się nośne medialnie, choćby w kontekście wyborów w USA i we Francji.

Podczas naszej niedawnej konferencji CYBERSEC w Krakowie wiele czasu poświęciliśmy konieczności analizowania gigantycznych ilości danych, które trzeba przetwarzać, żeby identyfikować zagrożenia i im przeciwdziałać. Tutaj również systemy kognitywne są ogromnym wsparciem, potrafią analizować nieustrukturyzowane dane, ucząc się jednocześnie nowych metod działania cyberterrorystów. Tym bardziej że za ataki hakerskie coraz częściej odpowiadają zorganizowane grupy przestępcze. Na marginesie, warszawski szczyt NATO potwierdził, że w dzisiejszych czasach wojna może przebiegać nie tylko na morzu, lądzie i w powietrzu, lecz także w wirtualnej rzeczywistości.

 

Dla firm najważniejsze jest pytanie: Jakie szkody można ponieść w przypadku utraty informacji lub ich kradzieży?

Szacuje się, że średni koszt wycieku danych wynosi 4 mln dol., a w ubiegłym roku odnotowano duży wzrost liczby takich incydentów, z 600 mln do ponad 4 mld.
 

Niedawno padłem ofiarą takiego ataku – ktoś przejął dane mojej karty w Internecie i usiłował ściągnąć wielokrotność płatności za hotel w USA.

Ja również któregoś dnia się zorientowałem, że z mojej karty wypłacono pieniądze w Hanoi. Gdy w grę wchodzą relatywnie niewielkie kwoty, wiele osób tego nie zauważa. Kiedy indziej, będąc na innym kontynencie, wypłaciłem pieniądze z bankomatu i po kilku minutach odebrałem telefon z banku z pytaniem, czy potwierdzam tę transakcję. Odebrałem to jako troskę banku o moje bezpieczeństwo. W takich właśnie przypadkach systemy kognitywne mogą pomóc w szybszej identyfikacji potencjalnych wyłudzeń i zapobiegać oszustwom finansowym.

 

Co IBM robi dziś w dziedzinie przeciwdziałania cyberprzestępczości?

Dysponujemy pakietem rozwiązań, które służą temu, żeby monitorować i badać to, co dzieje się w sieci. Nasz koncern ma na świecie sześć globalnych centrów, które się tym zajmują. Jedno z nich ulokowane jest we Wrocławiu. Rozwija się ono bardzo dynamicznie. Zaczynało jako jedno z wielu operacyjnych centrów ds. bezpieczeństwa, a od czerwca tego roku działa jako europejski ośrodek X-Force Command Center wyspecjalizowane w zapewnianiu bezpieczeństwa naszym klientom oraz świadczeniu usług z zakresu RODO. Ośrodek ten w ciągu ostatnich lat trzykrotnie zwiększył zatrudnienie, pracują tam wysoko wykwalifikowani specjaliści, obsługujący głównie klientów zagranicznych. Bardzo nam również zależy na dotarciu do polskich firm i instytucji, dla których ważne jest bezpieczeństwo w sieci.

 

Rozwój Augmented Intelligence przybliża dzień, gdy samochody autonomiczne zdominują rynek motoryzacyjny.

Zapewne najpierw pojawią się systemy, które na podstawie analizy zachowań kierowców, warunków drogowych i pogodowych będą wspomagały bezpieczeństwo i komfort jazdy. Firmy motoryzacyjne chętnie wprowadzają nowatorskie rozwiązania – są liderami Przemysłu 4.0. Współpraca z czołowymi niemieckimi producentami aut zaowocowała uruchomieniem przez IBM dużego centrum Internetu Rzeczy w okolicach Monachium.

 

Czy rozszerzona inteligencja wspiera już rozwiązania, z którymi mamy do czynienia na co dzień?

Dobry przykład to inteligentny doradca sprzedaży. Kupując w Internecie ubrania kilku znanych marek, np. The North Face, można porozumiewać się z wirtualnym sprzedawcą, przedstawić mu swoje preferencje, żeby uzyskać zindywidualizowaną propozycję. Kolejny obszar zastosowań rozszerzonej inteligencji to usługi bankowe. W wiodącym europejskim banku, Crédit Mutuel, Watson wspiera 20 tys. doradców klienta, przyspieszając obsługę zapytań, a także pomaga doradcom w zadaniach czysto administracyjnych, przetwarzając 350 tys. przychodzących do nich codziennie e-maili.

 

W jaki sposób wasi klienci korzystają z Watsona?

Usługa dostarczana jest z chmury. Filozofia działania tego systemu jest inna niż w przypadku urządzeń, które trzeba kupić, żeby mieć do nich dostęp. Nie muszę chyba dodawać, że taki właśnie jest generalny trend rozwoju IT: klienci mają korzystać z tego, co jest im naprawdę potrzebne, bez konieczności kupowania kosztownych urządzeń i oprogramowania, które wykorzystują w niewielkim stopniu.

IBM był jednym z prekursorów Internetu Rzeczy... 

Idea ta znajduje coraz więcej nowych zastosowań, nie tylko w przypadku AGD i samochodów. Obecnie analiza danych pogodowych, dzięki przejętej przez nas firmie The Weather Company, jest wykorzystywana w tworzeniu rozwiązań dla rolników do optymalizacji upraw. Jedno z ciekawszych to pilotażowe wdrożenie w kalifornijskiej winnicy, gdzie Watson pomaga winiarzom w zwiększeniu jakości plonów. Zabrzmi to nieco futurystycznie, ale rozwiązania kognitywne mogą pomóc w monitorowaniu instalacji naftowych czy przeglądu technicznego masztów telekomunikacyjnych. Jedno z pierwszych tego rodzaju wdrożeń powstaje właśnie w Holandii z firmą Aerialtronics. Informacje pobierane przy użyciu dronów przekazywane są w formie zdjęć, filmów lub odczytów z czujników. Największą zaletą rozwiązań „watsonowych” jest to, że informacja nie musi mieć już formy zero-jedynkowej. 

Koncern co roku ogłasza informacje o nowych projektach, nad którymi pracuje. Sporo z nich budzi skojarzenia z książkami i filmami science fiction...


Tylko w ubiegłym roku uzyskaliśmy 
w skali globalnej 8,8 tys. patentów. Co ważne, 20 z nich to wynalazki zgłoszone przez naukowców i pracowników z naszego laboratorium oprogramowania w Krakowie. Ośrodek ten koncentruje się na rozwoju rozwiązań analitycznych – głównie Big Data, ale również systemów kognitywnych. Nasi pracownicy z Krakowa dużo jeżdżą po świecie, prezentując swoje rozwiązania. Jeżeli chodzi o najważniejsze projekty badawcze IBM, to szczególnie ważny jest rozwój programowania kwantowego, z którym wiążą się wielkie oczekiwania i nadzieje całej branży IT. Kiedy te rozwiązania wejdą do fazy produkcyjnej i użytkowej, będzie to rewolucyjna zmiana, jeśli chodzi o możliwości obliczeniowe. Wielkie znaczenie mieć będzie też technologia blockchain, o której mówi się, że będzie to nowy Internet z pełnym bezpieczeństwem transakcji. Teraz realizujemy w Polsce pierwsze projekty pilotażowe blockchain, między innymi wspólnie z KDPW budując prototyp rozwiązania do e-głosowania na walnych zgromadzeniach akcjonariuszy. Obecnie aż 96,6 proc. inwestorów indywidualnych w Polsce nie uczestniczy w tych głosowaniach, połowa z tej liczby z braku czasu. Wychodząc naprzeciw ich potrzebom, tworzymy rozwiązanie pozwalające na oddanie głosu z dowolnego urządzenia mobilnego. Blockchain zabezpiecza te operacje w sposób niemożliwy do tej pory.

Skoro już wspomina pan o wdrożeniach. Nad czym obecnie pracujecie?

Trudno wymienić wszystkie. Jak już wspominałem, podpisaliśmy niedawno umowę z KDPW na pierwszy projekt blockchain aktywizujący inwestorów indywidualnych. Pracujemy również nad wdrożeniem chmurowego rozwiązania Bank-in-the-Box w Golden SandBank, najnowszym projekcie Sławomira Lachowskiego. Rozwiązanie to pozwala uruchomić w pełni funkcjonalny system centralny banku w ciągu sześciu miesięcy. Co ważne, bank ten będzie operował całkowicie cyfrowo. Z kolei z Alior Bankiem pracujemy nad projektem otwarcia interfejsów programowania aplikacji (API). To całkiem innowacyjne podejście, polegające na zaproszeniu start-upów i FinTechów do tworzenia własnych rozwiązań, wykorzystujących produkty i usługi banku. To na pewno przykład odważnego patrzenia w przyszłość poprzez zmianę postrzegania roli banku na rynku, co jest zresztą zapisane przez Alior w jego strategii „Cyfrowego buntownika”.

Bardzo kibicujemy 
takim cyfrowym buntownikom w różnych sektorach gospodarki – również w administracji publicznej. Na przykład, w ramach Małopolskiej Chmury Edukacyjnej, rozwiązanie IBM umożliwia kontakt między nauczycielami akademickimi a uczniami ze 130 szkół ponadgimnazjalnych regionu.

To pokazuje, że technologie zmieniają obecnie nasze życie na bardzo wielu płaszczyznach. Wystarczy tylko otworzyć się na innowacje.

Kieruje pan wielką, rozbudowaną strukturą. Jak to wygląda w praktyce? Od razu rzuca się w oczy to, że nie ma pan własnego gabinetu.

Przestrzeń otwarta ma ogromne zalety – dostęp do managerów nie jest w żaden sposób blokowany. W tak dużej firmie klucz do sukcesu stanowi doskonała komunikacja. Na co dzień kontaktuję się bezpośrednio nie tylko ze strukturą zarządczą, lecz także z klientami i partnerami biznesowymi. W Polsce mamy cztery spółki: Centra Usług Wspólnych w Katowicach i we Wrocławiu, a w Krakowie Laboratorium Oprogramowania i firmę wyspecjalizowaną w business process outsourcing. Odpowiadam też za Litwę, Łotwę i Estonię. Zarządzanie to nie tylko miłe chwile, czasem trzeba podejmowaćtrudne decyzje personalne... W IBM akurat to wygląda bardzo prosto. Dla nas szczególnie ważne są kwestie etyki pracy, transparentności i uczciwości, a także relacji opartych na zaufaniu. Obowiązuje zasada: zero tolerancji dla działań niezgodnych z etyką pracy.

Proszę na koniec opowiedzieć o swojej karierze zawodowej...

Jestem absolwentem Wydziału Elektrycznego Politechniki Warszawskiej, specjalizowałem się w dziedzinie komputerowych systemów pomiarowych dla przemysłu. Przez kilka lat pracowałem na uczelni, prowadziłem zajęcia dla studentów, ale moje główne zadanie było związane z projektami badawczymi. Brałem udział w projekcie międzynarodowym politechniki i Uniwersytetu w Aleppo w Syrii, które w ostatnich latach tak bardzo ucierpiało podczas wojny. W tamtych czasach nic nie zapowiadało tej tragedii. W 1991 r. przeszedłem do biznesu – od razu do IBM. W gazecie znalazłem ogłoszenie, że IBM otwiera oddział w Polsce i poszukuje pracowników. Zaczynałem od rozwiązań hardware’owych, sprzedaży serwerów. Bardzo szybko zacząłem działać w obszarze zarządzania projektami. Klienci poszukiwali coraz bardziej złożonych rozwiązań – na początku lat 90. finansowanych przez Bank Światowy i inne wielkie instytucje międzynarodowe. Jako project manager sporo też jeździłem do krajów ościennych. Następnie dostałem zadanie utworzenia działu specjalizującego się w integracji rozwiązań. Zarządzałem nim przez kilka lat. Kolejny długi etap mojej kariery to rozwiązania outsourcingowe, przede wszystkim dla banków. Potem zająłem się nadzorem nad projektami integracyjnymi i outsourcingowymi w Europie Środkowej oraz Afryce Środkowej i Wschodniej. Doświadczenia te zaowocowały awansem na szefa Działu Usług Technologicznych w IBM Polska i Kraje Bałtyckie. Od lipca tego roku jestem prezesem.

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

manager