Jesteś w: Manager » Pełen relaks

OLIVIER KRUG

16.02.2015 14:07  Pełen relaks
OLIVIER KRUG ROZMOWA Z OLIVIEREM KRUGIEM, PRZEDSTAWICIELEM SZÓSTEJ GENERACJI SZAMPAŃSKIEGO RODU KRUG

– Kiedy po raz pierwszy spróbował pan szampana?
– To był pierwszy smak, który poznałem, jeszcze przed smakiem mleka matki. To tradycja w naszej rodzinie. Każdy noworodek rodziny Krug musi poczuć kroplę szampana Krug na języku. Jestem chyba jedynym człowiekiem na Ziemi, który nie pamięta swojego pierwszego razu z Krugiem! Dlatego zawsze pytam o to moich rozmówców...

– Czym jest dla pana szampan?
– Wiąże się z emocjami, uczuciem szczęścia, z przyjemnością i spontanicznością. Zawsze powinno się mieć pod ręką szampana gotowego do wypicia, żeby móc świętować jakiś specjalny moment w naszym życiu.

– Reprezentuje pan szóste pokolenie rodziny Krug. To chyba ogromna odpowiedzialność?
– Tak, czuję się odpowiedzialny za to, by być wiernym filozofii mojego przodka, który założył ten szampański dom w 1843 roku, kiedy miał 43 lata. Miał wtedy dobrze płatną posadę w największym domu szampańskim w tamtych czasach, ale porzucił ją, by stworzyć szampana innego niż wszystkie, by każdego roku dawać naszym miłośnikom prawdziwą przyjemność. We wszystkich decyzjach, jakie podejmuję, muszę kierować się zasadami, które nazywam „le Joseph”, czyli „czy Joseph zrobiłby to czy tamto w ten sposób?”. Jeżeli odpowiedź brzmi „tak”, robimy to.

– Czy ta odpowiedzialność to dla pana ciężar?
– Nie. Moja praca polega na dawaniu, przekazywaniu mojej wiedzy innym. Współpracownikom i miłośnikom szampana, dziennikarzom. Mam piękną pracę. Krug łączy ludzi, a to jest moją pasją. Uwielbiam opowiadać anegdoty związane z naszą rodziną, z produkcją szampana. Dzielę się moją miłością do szampana. Podczas degustacji ludzie zapominają o szczegółach technicznych dotyczących produkcji, a pamiętają moje opowiastki.

– Dorastał pan otoczony szampanem?
– Tak, urodziłem się i wychowałem w naszej posiadłości w Reims. Jestem jedynym pracownikiem Kruga, który grał w piłkę między beczkami...

– Jak zmienił się Krug od chwili, gdy jego właścicielem stał się koncern LVMH w 1999 roku?
– Przede wszystkim na nowo odkryliśmy naszą historię. Zaczęliśmy sięgać do przeszłości. Uczyć się jej i z niej. Nawet ja sporo się nauczyłem. Zaczęliśmy się zastanawiać, dlaczego tak naprawdę nasz przodek stworzył Kruga, czym Krug się różnił od innych szampanów. Staraliśmy się przestrzegać zasad spisanych przez niego dla jego sześcioletniego wówczas syna w małej, czarnej książeczce.

– Jaki kraj jest największym odbiorcą szampanów Krug?
– Japonia. Japończycy absolutnie kochają Kruga.

– Szampana zwykło się podawać w wysokim kieliszku zwanym fl ute, pan twierdzi, że to niedobry zwyczaj?
– Okropny. Gdy serwują nam dobrego szampana nigdy, przenigdy nie zgadzajmy się, by był podawany w takim kieliszku, to profanacja. Jak w takim kieliszku można poznać jego aromat. Potrzeba było ponad 20 lat, by go stworzyć. 20 lat, by zrealizowało się marzenie mojego ojca o stworzeniu co roku idealnego szampana. A my zamykamy go w wąskim, długim kieliszku.

– Co jest tak niezwykłego w Grande Cuvée?
– To, że chociaż nie zawsze jest taki sam, daje niezmiennie takie samo wrażenie, emocje. Kiedy słuchamy Mozarta na koncercie, to może być ten sam koncert, ten sam utwór, ale nigdy nie jest grany tak samo. Jeden rok jest dla szampana dobry, inny nie. Są lata nudne i bogate. Winogrona z tej samej plantacji nigdy nie smakują tak samo każdego roku. Tak jak Stradivarius nie brzmi jak inne skrzypce, ale i same Stradivariusy inaczej brzmią.

– W jaki sposób udaje się więc powtórzyć ten smak?
– To jak odgrywanie symfonii. Co roku odtwarzając Grande Cuvée stosujemy różne wina bazowe, z różnych roczników. Na tyle butelki znajduje się zawsze pewna liczba. To Krug ID, który można odczytać dzięki naszej komórkowej aplikacji. Np. 313053. „13” znaczy, że pochodzi z 2013 roku. Ten numer wystarczy zeskanować za pomocą telefonu, by dowiedzieć się, jaka była historia tej butelki. Dowiemy się, że najstarszy ze składników tego właśnie szampana ma ponad 20 lat, najmłodszy jest z 2006 roku. I że w jednym kieliszku szampana mamy ponad sto różnych win. Dlatego ten szampan jest droższy od innych. Żaden inny szampana nie opowiada takiej historii. Dobrego szampana nie można zrobić z jednego tylko składnika, trzeba używać wielu smaków i aromatów, różnych kolorów. Niebo nie jest jednoznacznie niebieskie, ma różne odcienie błękitu. Grande Cuvée to spełnienie marzeń założyciela Kruga. W aplikacji mamy też sugestie muzyczne odnośnie do utworów, jakie, naszym zdaniem, najlepiej pasują do danej butelki, ponieważ wierzymy, że Krug jest jak muzyka: Chef de Cave jest dyrygentem, który wybiera instrumenty i muzyków, wina są muzykami, winogrona instrumentami.

– Krug to szampan dla koneserów?
– Staram się uświadomić ludziom, ze Krug jest dla każdego. W XIX wieku każdy szampan leżakował w dębowych beczkach i nie było koneserów. To szampan dla każdego, kto go doceni. Wyróżnia nas filozofia. Krug jest jak ratatouille, powiedziała kiedyś Yvonne Julie, nasza winemakerka. Do ratatouille potrzebne są dobre warzywa, które można, wrzucając wszystkie razem do garnka, przygotować w mikrofalii jeżeli się spieszymy, ale kiedy mamy czas gotujemy ją w zupełnie inny sposób, wydobywając smak i aromat każdego z warzyw z osobna. Z tych samych składników można zrobić różne ratatouille. Tak jest też z szampanem.

– Dlaczego Krug tak długo nie chciał stworzyć różowego szampana?
– Ja zawsze mówię, że Krug to poważna marka i nie chcieliśmy tworzyć niczego, co kojarzyłoby się z urodzinowym tortem ze świeczkami czy wieczorami panieńskimi. Prawda jest jednak taka, że niezwykle trudno jest stworzyć dobry szampan rosé. Szampany rosé dostępne na rynku to blendy win białych i czerwonych. W latach 70. i 80. producenci rosé chcieli, żeby były intensywnie różowe. A to nie jest eleganckie. Trudności wiążą się też z uzyskaniem odpowiedniego smaku. My mieliśmy nasze doskonałe Grande Cuvée i to nam wystarczało. Ale w końcu zdecydowaliśmy się, bo nasze rosé jest przede wszystkim eleganckie, delikatne, powiedziałbym „jedwabne”. Pełne charakteru, jest eksplozją aromatów, smaków, pasuje do wielu potraw.

– Często porónuje pan Kruga do symfonii. Jaka jest pana ulubiona muzyka?
– Niekoniecznie klasyczna. Lubię rocka.

– Szmpan kojarzy się z zabawą. Co na to Krug?
– Szampan to fajerwerki emocji, sprawia, że ludzie zbliżają się do siebie. Dlatego szampan kojarzy się ze światem sztuki, mody, muzyki. Emocje, przyjemność – to chciał dać ludziom wraz z szampanem mój przodek. Zabawa to przecież przyjemność.

– Ambasada Kruga w Warszawie, w Pałacu Sobańskich, czyj to był pomysł?
– Naszych właścicieli. To wspaniały pomysł, zwłaszcza że można skosztować szampana na kieliszki. Krug jest naprawdę niezwykłym szampanem. Kiedy pytam ludzi na przyjęciu czy degustacji jakie smaki lubią, niektórzy mówią, że pikantne, inni, że słodkawe czy owocowe. Mówię im, że mam szampana, który spełni wszystkie ich oczekiwania. Nie wierzą, dopóki nie spróbują Kruga. To szampan o 134 niuansach!
  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz

manager