Newsletter
Jesteś w: Manager » Style i trendy

Zabiegi bogini Mery

03.02.2012 19:37  Style i trendy
Zabiegi bogini Mery

Morze Egejskie ma ponętną Afrodytę, Ocean Atlantycki – zimną i okrutną Sednę, czczoną przez Eskimosów, a Bałtyk – boginię Merę, do której trudno dobrać przymiotniki.


Morskie legendy nie mówią jak wyglądała. Wiadomo tylko, że – w miarę upływu lat – coraz lepiej. Wszystkie damskie bóstwa wszystkich mitologii świata były wiecznie młode, ale tylko Mera potrafiła naturalnie zaczarować czas: Starzała się i piękniała.
Nic więc dziwnego, że bałtycka bogini dobrego samopoczucia, stała się patronką jednego z najbardziej okazałych sopockich hoteli, budowanych przez skandynawski Swede Center – korporację, będącą częścią IKEA Center Group. Obiekt powstaje tuż przy plaży, ma 17 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni i będzie oddany do użytku wczesną wiosną 2012 roku, choć już dziś sprawia, że auta przejeżdżające nadmorską ulicą Bitwy pod Płowcami zwalniają z ciekawością i podziwem.
Zdaniem Petra Diviša – generalnego managera Mera Hotel & Spa, sprawia to unikalne położenie hotelu (dosłownie na sopockiej plaży), architektura imponująca skandynawską surowością i elewacja budynku, wyłożona specjalnym gatunkiem syberyjskiego drewna. Drewno jest drogie i poza Sopotem nie ma go na żadnym budynku w Europie, ale zostało sprowadzone, bo... przypomina boginię Merę. W miarę upływu lat staje się coraz bardziej urodziwe. Nie nabiera patyny jak większość desek poddanych działaniom słońca i wiatru, ale odwrotnie: jaśnieje i ujawnia swoją unikalną fakturę.

Od desek zaczyna się filozofia
Dosłownie. Syberyjska elewacja była poszukiwana przez inwestora na całym świecie, po to aby znaleźć się w symbiozie z filozofią Mera Hotel & Spa. Filozofia brzmi: wszyscy od dyrektora po pokojówkę troszczą się o gościa, niczym mitologiczna bogini, która była opiekunką ludzi, pozbawiała ich zmartwień i wygładzała twarze.
Dlatego dyrektor Diviš – szwedzki manager urodzony w czeskiej Pradze – raczej nie przypomina korporacyjnego fightera walczącego o wskaźniki, wyniki i słupki. Jest sympatyczny, ujmujący i podobnie dobiera personel. Pracując w Merze trzeba mieć anielskie podejście do gościa i rozumieć ideę zapewnienia mu idealnego wypoczynku. Nie chcemy być hotelem, do którego przyjeżdża się nocować – wyjaśnia Kamil Lipski odpowiedzialny za marketing. Każda spędzona tu chwila powinna mieć wartość i smak.
A skoro o smaku mowa to spacer po Mera Hotel & Spa warto zacząć od res­tauracji. Będą dwie. Pierwsza: „Mera Brasserie” dedykowana zostanie goś­ciom hotelowym. Druga: „Pescatore” – będzie służyć spotkaniom biznesowym, gościom z Trójmiasta i wszystkim, którzy spacerując po pobliskim bulwarze nad brzegiem morza, ulegną czarowi Mery. „Pescatore” będzie również obsługiwać hotelowe apartamenty i pokoje klasy romantic. Nad obydwoma czuwa znakomity włoski szef kuchni, którego nazwisko i menu są na razie tajemnicą mającą wzmocnić apetyt. Wiadomo, że ma wybitny talent, pasję gotowania i zamiłowanie do zdrowej żywności. Udało się również dowiedzieć, że zdecydowaną większość w karcie „Pescatore” stanowić będą świeże ryby wprost z sopockich i gdyńskich kutrów.

SPA dla dzieci
Ale prawdziwym królestwem bogini Mery, znanej z wygładzania twarzy, będzie obszar SPA – zdecydowanie najważniejszy w hotelu. Będzie olbrzymi. Mera dysponuje czterema basenami, w tym jednym – na dachu hotelu, w otoczeniu zieleni trawników i sympatycznego baru. Mimo polskiego klimatu, inwestor zdecydował się na to rozwiązanie, zdając sobie sprawę z sezonowości basenu.
– Nie mogliśmy tego nie zrobić – uśmiecha się Petr Diviš. To będzie najpiękniejszy basen w Polsce. Praktycznie nie ma brzegów, a woda zdaje się spadać w dół, gdzie przed oczami gości korzystających z kąpieli rozpościera się oszołamiający widok na Bałtyk.
Poza sezonem, kiedy pływalnię na dachu można będzie tylko podziwiać – o wodne rozrywki zadba hotelowy aquapark z trzema krytymi basenami. Obok nich rozciąga się imponujący obszar SPA. Wszystko tu będzie zgodne z duchem bogini Mery – zapewnia jego szefowa – Monika Dzięgielewska. – Nie stosujemy żadnych maszyn ani kapsuł, w których będziemy więzić gości w imię ich urody. Zabiegi wykonywane będą ręcznie – z użyciem naturalnych kosmetyków. Mogę zdradzić tylko tyle, że są najwyższej jakości i będą miały związki z morzem. Inaczej – Mera gotowa się obrazić.
Atrakcją będzie SPA dla dzieci – ze spec­jalnym programem zdolnym zadowolić każdą 10-letnią damę. To fragment oferty hotelu, który gwarantuje udany wypoczynek rodzinny, troszcząc się również o najmłodszych. Przewidziano dla nich pokoje zabaw, gry komputerowe i opiekę kwalifikowanych animatorów zabawy.
Skuteczność filozofii bałtyckiej bogini, którą Mera Hotel & Spa uczynił mis­ją swojego biznesu – sprawdzi się już niebawem, w 2012 roku, kiedy obiekt rozpocznie działalność. Wokół jest wiele renomowanych hoteli, ale inwestorzy są przekonani, że filozofia miejsca troskliwego i przyjaznego (również pod względem cen) da efekt. Mera nad tym czuwa.



  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz

Newsletter dopasowany do Twoich potrzeb!

manager