Jesteś w: Manager » Inwestowanie

Zbigniew Grutkowski - podejście doświadczonego inwestora

26.12.2018 11:44  Inwestowanie
Zbigniew Grutkowski - podejście doświadczonego inwestora Jest młody, a już może pochwalić się ponad dziesięcioletnim doświadczeniem inwestycyjnym. Osiąga znaczące sukcesy w pomnażaniu swoich i cudzych pieniędzy. Zbigniew Grutkowski – inwestor z zamiłowania i powołania opowiada o początkach swojej pasji.

Pierwsze doświadczenia inwestycyjne?

Zbigniew Grutkowski: To było jeszcze w liceum. Hossa trwająca do 2007 roku była bardzo łaskawy dla drobnych inwestorów. Inwestowałem wtedy niewielkie kwoty i tak to się zaczęło. Najpierw były fundusze inwestycyjne, głównie akcyjne. Później chciałem spróbować czegoś nowego. Zacząłem zgłębiać rynek walutowy i surowcowy. Interesował mnie tez handel akcjami. Dziś mogę mówić, że to były moje początki przygody z tradingiem. Studia ekonomiczne były naturalną konsekwencją moich zainteresowań. Naprawdę mnie to wciągnęło.

Czy zawsze jest dobry czas na inwestycje?

Zbigniew Grutkowski: To zależy, jak dużo chcemy zainwestować i jak szybko zyskać. Pamiętam rok 2008, rynek przeżywał zapaść, inwestycje nie przynosiły oczekiwanej stopy zwrotu. Przystopowałem wtedy. W oczekiwaniu na lepsze czasy zająłem się pozyskiwaniem dofinansowań dla małych i średnich firm. To była dobra szkoła biznesu. Różne firmy, różne obszary działania, poruszanie się po odmiennych rynkach. Specyfika moich usług wymagała kontaktów z najważniejszymi osobami w firmach. Miałem okazję podpatrywać, jak działają ówcześni wielcy świata biznesu. Przydało się to później, gdy współpracowałem z wieloma firmami już na innych płaszczyznach.
 

Zbigniew Grutkowski opinie o rynku


Kiedy jest czas na inwestowanie pieniędzy klientów?

Zbigniew Grutkowski: Zanim zacząłem inwestować cudze pieniądze, musiałem zyskać pewność, że umiem to robić. To kwestia uczciwości wobec ludzi, którzy mi zaufali. Z drugiej strony, żeby ludzie w ogóle chcieli powierzyć mi swoje pieniądze, musiałem wykazać się konkretnymi sukcesami. Nikt nie powierzy milionów żółtodziobowi.

Czym jest praca dla TeleTrade Polska?

Zbigniew Grutkowski: Kolejnym wyzwaniem. W ciągu roku razem z moim zespołem udało mi się doprowadzić do czterokrotnego zwiększenia wyników sprzedaży na rynku kontraktów CFD w Europie środkowo-wschodniej. To duży sukces. Jednak nie osiadam na laurach. Stawiam sobie nowe cele. Chcę móc za rok pochwalić się podobnym sukcesem. W TeleTrade mam okazję przyjrzeć się bliżej, jak działa duża firma tradingowa, zyskać cenne doświadczenie. Jednocześnie sam mam wiele do zaoferowania. Jednym słowem – potrzebujemy siebie nawzajem.

Korzystając z okazji, chciałbym zaprosić do zapoznania się z naszą ofertą na TeleTrade Polska.
 

Zbigniew Grutkowski wywiad z specjalistą


Największe wyzwanie inwestora?

Zbigniew Grutkowski: Nie dzielę wyzwań na małe i duże, każde jest tak samo ważne. Jeśli przykładowo jeden klient chce z moją pomocą zainwestować pięć tysięcy a drugi milion to muszę pamiętać, że inwestują ze mną oszczędności swojego życia. Obu klientów darzę takim samym szacunkiem i tak samo rozważnie dobieram dla nich rozwiązania. Oczywiście ostateczny cel jest zawsze ten sam – maksymalny zysk. Im trudniej to osiągnąć, tym większa satysfakcja.

Czym jest porażka?

Zbigniew Grutkowski: Nie ma czegoś takiego. Nieudana inwestycja to cenna lekcja, z której trzeba wyciągnąć wnioski, by iść naprzód. O porażce można mówić tylko w przypadku całkowitej rezygnacji. Dopóki piłka w grze, jest się wygranym.

A co jest największym błędem początkujących inwestorów?

Zbigniew Grutkowski: Przekonanie, że to jeszcze nie ten czas. Chińczycy mówią, że najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Tak samo jest z inwestowaniem. Nie ma sensu czekać na hossę, okazję życia, trzeba po prostu zacząć. Będą wzloty i upadki, bo to normalne w tej branży. Z czasem tych drugich będzie mniej. To się nazywa doświadczenie.
 

Zbigniew Grutkowski zawodowy inwestor trader


Bycie inwestorem to zawód czy pasja?

Zbigniew Grutkowski: Zdecydowanie pasja, trzeba to kochać, rozumieć, czuć. Ktoś, kto monitoruje rynki z doskoku, nie będzie dobrym inwestorem. Jeśli robimy coś z pasją, a do tego mamy wymierne korzyści finansowe, możemy mówić o sukcesie zawodowym. Ludzie lubią robić rożne rzeczy. Ja lubię rynki kapitałowe. Do pewnego stopnia można przewidzieć ich zachowania, ale zdarzają się sytuacje, które mocno zaskakują. I to jest piękne. A do tego robię to, co kocham i jeszcze mi za to płacą. Mogę uważać się za szczęściarza.

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

inwestowanie