Jesteś w: Manager » Golf » Golfowe podróże

Wiedeń i golf?

29.01.2010 09:37  Golfowe podróże
Wiedeń i golf?
W porównaniu zachodnimi stolicami, albo nawet z Pragą, Wiedeń pod względem golfowym nie ma zbyt wiele do zaofiarowania. Co jest w zasadzie ciekawym faktem, gdyż mieszka w nim oprócz elity austriackiej wielu znanych światowych przedsiębiorców oraz prominentów , którzy za swe hobby uważają golf.

W Wiedniu istnieje zaledwie tylko kilka terenów ćwiczebnych i trzy pola, ale za to już Dolna Austria, największy kraj związkowy, w którego centrum leży Wiedeń, uważana jest za mekkę golfa, gdyż znajduje się tam ponad 40 pięknych, interesujących pól.

Najstarsze pole golfowe w Wiedniu należy do Golfclubu Wien. Jego przestrzeń, 18-dołków par 70, rozciąga się pomiędzy Dunajem a kanałem na Praterze (Prater to potężny park, z którego tylko mała część jest znana turystom jako wesołe miasteczko). Słone ceny i wymagania co do HCP (panowie min. 28, panie 36), chronią przed natłokiem od poniedziałku do czwartku. W inne dni członkowie klubu życzą sobie grać tylko w własnym gronie. W prześlicznym domku klubowym z 1913 roku mieścił się kiedyś zarząd klubu jeździeckiego i polo, ale od 50. lat gra się na hippicznych terenach w golfa. Dziś wyścigi odbywają się tylko wokół pola, ale można by się sprzeczać, czy nie miałyby większej satysfakcji konie biegając po zadbanych trawnikach od golfistów, którzy muszą grać wśród hippicznych przeszkód. Na tablicy klubowej rzuca się w oczy regulamin dotyczący ubioru graczy. Nikt nie prześlizgnie się bez obowiązkowego kołnierzyka. Kiedyś podobno szanujący się Wiedeńczycy przychodzili na niedzielną partię golfa w garniturach i pod krawatem. Był nawet „Hundecaddy”, którego zadaniem było troszczyć się o psy graczy. Dziś można z krawatu zrezygnować, ale dalej pani w recepcji groźnym wzrokiem taksuje, czy czasem ktoś nie chce narazić innych graczy na zawał serca. Tutaj czuje się człowiek jak za dawnych czasów. Stare drzewa, za małe greeny…
 

Zupełnie inna atmosfera panuje w klubie Danube Golf Wien Süßenbrunn. Założone w 1993 roku 18-dołkowe pole par 72 w stylu links, przeżyło rok temu niezłą przebudowę. Tu skrócono fairway, tam go wydłużono, co niektóry green spłaszczono. A wszystko tylko dlatego, gdyż obok pola powstało osiedle domków jednorodzinnych w modnym, amerykańskim stylu. Nie przeżywa się tu wzlotów duszy grając, ale też nie obciąża sumienia rozrzutnością. Właściciele pola położyli na swobodną grę bez wymagań. A komu się nudzi, może zagrać w domku klubowym w tenisa, squasha lub badmintona albo popływać na otwartym basenie. Można tu nawet spać – hotel z korzystnymi ofertami noclegów należy do klubu.

Na niezapomnianą partię wyjeżdżają Wiedeńczycy poza bramy miasta. Już 10 km dalej znajduje się 36-dołkowe pole Colony Club Gutenhof w Himbergu. Najbardziej reprezentacyjne pole to Golf Club Fontana w Oberwaltersdorfie. Green fee (jedna osoba) wynosi tutaj 160-190 Euro, ale warto je zapłacić, gdyż zarówno pole i serwis są wspaniałe. Najważniejszy z austriackich turniejów – Austrian Golf Open rozgrywa się w Fontanie. W 2009 roku towarzyszył mu dreszczyk przerażenia, bo w ostatnim momencie wypadł główny sponsor Bank Austria. Turniej, należący do European Tour, stał długo pod znakiem zapytania. W końcu udało się jednak zebrać milion euro na nagrody i został rozegrany z 3-miesięcznym opóźnieniem we wrześniu. Niestety, kasy nie udało się zgarnąć Austriakom. Wiedeńczyk Markus Brier, który wygrał ten turniej w 2002 i 2004, tym razem był dopiero 17. i zarobił niecałe 13 tysięcy. Publice natomiast brakowało obiecanego Johna Daly, który miał być gościem-magnesem, ale z powodu kontuzji musiał odwołać swój start.

Ogólnie sezon golfowy 2009 dla Austriaków nie był oczekiwanym strzałem w dziesiątkę. Austriacką odpowiedzią na na Niemca Martina Kaymera miał być jego równolatek, 24-letni Bernd Wiesberger. Ta wielka nadzieja austriackiego sportu w swym pierwszym sezonie w European Tour zajmował w listopadzie daleką, bo 185, pozycję. Wśród pań sytuację ratowała 25-letnia Nicole Gergely, której zwycięstwo w Open de France we wrześniu pozwoliło na zajęcie 12 miejsca w Ladies European Tour. Również statystyki Austriackiego Związku Golfa nie były tego roku oszałamiające. Pomimo wielkich starań i licznych marketingowych akcji zanotowano jedynie 5% wzrost w ilości członków w stosunku do roku 2008. Tak więc w kraju, który oferuje tak wiele spektakularnych pól golfowych, jest zrzeszonych 105 tysięcy graczy, z tego jedynie 10% to młodzież (w międzynarodowych statystykach 15-17%), natomiast 42% to seniorzy. Starzejące się społeczeństwo nie kryje wcale swej publiki, co widać po nazwach takich wiedeńskich klubów jak Österreichische Golf-Senioren-Gesellschaft czy też Senioren Tour. Kryzys gospodarczy można także zaobserwować w zmniejszonej liczbie turniejów. Dla nas ta sytuacja ma natomiast pozytywne strony: wiele ze 149 klubów, w walce o graczy obniżyło ceny green fee lub rozluźniło reguły związane z wymaganym handicapem!

Janina Maroschik
Część art. “Wiedeńskie pory roku”, “Golf24 Magazine” nr 13
Fot. GC Wien
Źródło:
golf24.pl

an

 
  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

   → Zobacz wszystkie

Najnowsze

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

manager