Jesteś w: Manager » Golf » Golf i biznes

Mecenasi polskiego golfa

02.03.2009 10:57  Golf i biznes
Mecenasi polskiego golfa
Wydatki na sponsorowanie polskiego golfa zwiększyły się w 2008 roku dwukrotnie, przekraczając kwotę dziesięciu milionów złotych. I choć do tej pory jest to rekord, na boom golfowy, jak prognozują specjaliści, trzeba jeszcze poczekać dwa lata. Wtedy jednak kolejka do sponsorowania golfa może być długa, a opłaty za samą obecność sponsorską wzrosną kilkakrotnie.


ZAWODOWCY – najwięksi sponsorzy, firmy finansujące turnieje profesjonalistów

Parkridge
Dla Parkridge, brytyjskiego dewelopera polski rynek od kilku lat jest jednym z najważniejszych w Europie i dlatego właśnie u nas firma postanowiła zorganizować prestiżowy turniej golfowy. Do współpracy zaproszono znaną firmę B&W, specjalizującą się w tego rodzaju eventach. Jak twierdzi Agnieszka Drucisz z Parkridge, to dzięki B&W na turnieju Parkridge Polish Seniors Championship pojawiło się wiele golfowych sław: Carl Mason, Sam Torrance, Costantino Rocca, Juan Quiros, Stewart Ginn, Bob Cameron, Nick Job i Jose Rivero. Turniej był rozgrywany od 30 maja do 1 czerwca w Kraków Valley Golf & Country Club. Wręczono nagrody w wysokości 280 tysięcy euro. Do tej pory jest to najwyższa pula w Polsce. Wygrał Walijczyk Ian Woosnam sponsorowany przez Parkridge. Turniejowi towarzyszyły wydarzenia rozgrywające się na krakowskim Rynku Głównym – przede wszystkim atrakcje dla dzieci, m.in. gra w minigolfa pod okiem instruktorów, przejażdżki wózkami golfowymi, występ teatrzyku i konkursy plastyczne. Dla dorosłych: symulator golfowy, trening puttowania, ćwiczenia wybijania piłek na odległość oraz konkursy i quiz golfowy. – Golf szybko nabiera znaczenia nad Wisłą, dlatego warto tu organizować tak prestiżowe wydarzenia i sprowadzać uznanych graczy – twierdzi John Cutts, prezes Parkridge. Developer zainwestował około 600 tysięcy euro i stał się automatycznie największym sponsorem golfa w Polsce. Budżet na imprezę pochodził bezpośrednio z brytyjskiej centrali.
 
DHL
Parkridge rywalizuje z firmami, które zaangażowały się w tym roku w maju w DHL Wrocław Open. To jeden z turniejów drugiej najważniejszej zawodowej ligi europejskiej – European Challenge Tour, w której roczna pula nagród wynosi 5,5 miliona euro. Choć to turniej dla profesjonalistów (wzięli w nim udział najwyżej sklasyfikowani gracze z rankingu European Challenge Tour, m.n. : Joakim Haeggman, Wil Beseling, Ben Manson, Nicolas Vanhootegem, a z Polski Marcin Stelmasiak i Maksymilian Sałuda), przerodził się w wydarzenia towarzyskie i sportowe, wspierane przez władze miasta Wrocławia i wielu sponsorów, w tym tytularnego: firmę kurierską DHL. Pula nagród opiewała na 600 tysięcy złotych. Finansowali je sponsorzy, płacąc za pakiety sponsorskie (według stawek cennikowych) od 110 do 410 tysięcy euro. Było warto. Impreza zgromadziła około tysiąca gości, 5 tysięcy kibiców, akredytowało się na nią ponad 100 dziennikarzy. Relacje z tego wydarzenia transmitowały ogólnopolskie media i siedem międzynarodowych stacji telewizyjnych. – Zaangażowanie światowych mediów wpłynie na wzmocnienie wizerunku Polski jako kraju wysoko rozwiniętego, który propaguje wysokiej klasy sport – powiedział po zakończeniu turnieju Mirosław Drzewiecki, minister sportu i turystyki.

Właśnie dzięki mediom, jak obliczył Marek Podstolski, prezes PGA, 100 milionów golfistów dowiedziało się o istnieniu Wrocławia i o tym, że w Polsce dobrze i tanio można pograć w golfa. Wypromowali się nie tylko sponsorzy, ale też samo miasto. – To turniej komercyjnie niezwykle ważny – mówi Rafał Dutkiewicz. – Miejsca, których odbywały się rozgrywki European Challenge Tour stały się znane na całym świecie. Z Wrocławiem będzie podobnie – twierdzi prezydent Wrocławia. W czasie mistrzostw, na wrocławskim rynku popularyzowano golfa. W ramach akcji Play Golf za 250 złotych można było rozpocząć kurs nauki golfa, obserwować jak grają zawodowcy. W majowy weekend przyglądało się temu ponad 6 tysięcy osób, dla których zwieńczeniem były wieczorne koncerty gwiazd jazzu i rocka, zorganizowane przez lokalne radio RAM. Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, zaprosił 200 vipów na zamkniętą kolację, dla których śpiewała Ewa Bem. I tym turniejem Wrocław zaczął walczyć o to, by stać się golfową stolicą kraju. – Może miłość do golfa jest jeszcze nieporównywalna do emocji, jakie wzbudza futbol, ale skoro w Polsce odbywają się tak wysokiej rangi zawody, oznacza to dynamiczny rozwój tej dyscypliny sportu w najbliższym czasie, dlatego warto w nią inwestować – twierdzi Piotr Iwaniuk, prezes DHL Global Forwarding.

Omega
Nie wszystkie firmy, silnie wspierające zawodowego golfa na świecie inwestują w polski golf. – Mamy za skromny budżet marketingowy, by samodzielnie podjąć się organizacji profesjonalnego, cyklicznego turnieju golfowego – mówi Magdalena Polańska z Omegi. – Nie inwestujemy w golfa, bo nie jest on u nas jeszcze tak popularny jak w innych krajach – USA, Chinach, Kanadzie, Szwajcarii, Ameryce Południowej. Właśnie tam zazwyczaj szwajcarski producent zegarków organizuje eliminacje do jednego z najważniejszych golfowych wydarzeń Omega Mission Hills Word Cup – turnieju z ponad 50-letnią tradycją (do 1967 roku znanego jako Canada Cup). W tym roku finał odbędzie się w Chinach w Mission Hills Golf Club – wpisanym w 2004 roku do Księgi Rekordów Guinessa jako największy ośrodek golfowy na świecie – zajmuje ponad 15 tysięcy kilometrów kwadratowych. Zanim jednak rozegrane zostaną tam tegoroczne mistrzostwa, zawodnicy na eliminacje będą musieli przyjechać do Polski. – To decyzja centrali – wyjaśnia Polańska.

25-28 września w Wejherowie w Sierra Golf Club dwuosobowe drużyny z całego świata będą walczyć o trzy miejsca w kwalifikacjach oraz o szansę wzięcia udziału w Mission Hills w Chinach w dniach 29-30 listopada 2008. Polska będzie trzecim przyczółkiem eliminacyjnym na europejskiej mapie Mission Hills. Ułatwi to zawodnikom dopasowanie imprez do swoich grafików. – Ideą mistrzostw świata jest organizowanie turniejów na nowopowstałych rynkach golfowych, takich jak Polska – mówi Keith Waters, dyrektor międzynarodowych działań European Tour. Koszt przedsięwzięcia szacowany jest na co najmniej 1 milion złotych.

KORPORACYJNI – turnieje amatorskie

Niektóre firmy, którym sponsoring golfa jest przypisany korporacyjnie, czekają po prostu na odpowiedni moment. Deutsche Bank na świecie od dawna kojarzony jest z golfem. W Polsce trzy lata temu bank postanowił sponsorować cykl turniejów zawodowych. Jednak ze względu na zbyt małą w naszym kraju liczbę zawodowców (do polskiego PGA – organizacji zrzeszającej graczy zawodowych należy kilkudziesięciu graczy) zorganizowano pod szyldem Armada/Deutsche Bank Pro-Am Tour cykl 6 turniejów rocznie zarówno dla graczy zawodowych jak i amatorów. – Szukaliśmy dobrego turnieju z wysoką rangą sportową – mówi Sabina Salomon, rzecznik prasowy Deutsche Banku. Są to profesjonalne rozgrywki, ale dla amatorów też znajdzie się sporo atrakcji. Bank pierwszy dzień turnieju poświęca gościom i klientom. Organizuje Akademię Golfa, by propagować sport na świeżym powietrzu. Nie szuka innych dyscyplin do sponsorowania, bo wielu klientów DB na świecie to zapaleni golfiści. Od 11 lat rozgrywane są Deutsche Bank Championships, a od trzech lat Swiss Open – turniej dla pań. Dlatego tak chętnie bank zgodził się na sponsorowanie w Polsce rozgrywek Dr Irena Eris. Zaś profesjonalne turnieje mają służyć zacieśnianiu więzi z klientami korporacyjnymi. Deutsche Bank postanowił też propagować golfa masowo. Przyciągnąć na pola całe rodziny i wskazać im inną alternatywną rozrywkę niż wydawanie pieniędzy w centrach handlowych. DB sponsorował kiedyś tenis, ale polski oddział stawia na jedną dyscyplinę sportu i chce promować ją profesjonalnie, inwestując rocznie ponad pół miliona złotych.

Popularność golfa zachęca do finansowania turniejów także firmy polskie. Wyróżniającym się graczem jest firma Press-Glass, sponsorująca turniej Press Glass Polish Open – otwarte mistrzostwa Polski profesjonalistów i amatorów z pulą nagród wynoszącą 130 tysięcy złotych. Sponsor tytularny według cennika ponosi koszt 300 tysięcy złotych, a inni donatorzy – od 90 do 150 tysięcy złotych. Można stwierdzić, że dla Arkadiusza Musia ten sponsoring to bardziej dodatek do hobby, jakim jest golf i wybudowanie kosztem 60 milionów złotych pola Rosa Private Golf & CC. Wątpliwe jednak by Muś wyłożył na turniej aż 300 tysięcy złotych, tym bardziej, że do Częstochowy przyjechało tak mało profesjonalistów, że pieniędzy starczyło nawet dla ostatniego.

Volvo, Nikon, Mercedes mają swoje turnieje na świecie, ale w Polsce na razie są na etapie rozpoznawania potencjału marketingowego tego sportu. Mercedes jest np. sponsorem niemieckiej reprezentacji w piłce nożnej, ale tuż po tym golf jest dla niego drugą największą aktywnością sponsoringową. Od kilkunastu lat firma organizuje na świecie Mercedes Trophy. – Golf to dyscyplina naszych klientów, ludzi, którzy wiedzą jak spędzać wolny czas – mówi Piotr Wójcik, z działu marketingu Daimlera. – Poza tym ekskluzywny mercedes pasuje do ekskluzywności golfa. Przez lata turniej był raczej skromny, liczba graczy rzadko dochodziła do 72. W tym roku na imprezie pojawiło się ponad 100 osób i utworzono listy rezerwowe.

Lexus wszedł do Polski w 1997 roku i już rok później zaczął organizować własne turnieje golfowe. – Było już kilka pól, ale też zebrało się sporo chętnych – wspomina Monika Małek z Toyota Motor Poland, dystrybutora marki. Dla firmy była to świetna okazja do zaprezentowania swoich aut, wówczas jeszcze mało znanych na naszym rynku. Impreza stała się spotkaniem towarzyskim. I tak w 2001 roku narodził się Lexus Golf Cup, powstały z inicjatywy polskiego oddziału, bez wytycznych centrali. Pięć lat temu do organizacji włączyli się dilerzy (sześć firm) rozsiani po całej Polsce. Każdy z nich organizował turniej na swoim terenie, zapraszał gości, biznesmenów, potencjalnych klientów. Polski oddział Lexusa finansował te imprezy, organizował także rozgrywki finałowe. Odbywały się w weekendy, by w turniejach mogły uczestniczyć także rodziny graczy – w sumie 120-150 osób. Utworzono specjalną sekcję dla dzieci, by mogły się bawić i uczyć grać w golfa. Najmłodszym czytał bajki Michał Żebrowski, ambasador marki Lexus. Na turniejach zawsze pojawiali się sponsorzy z najwyższej półki – producenci whisky, cygar, itp. W ubiegłym roku Lexus stał się sponsorem tytularnym cyklu Polish Golfers Championship, będącego polską eliminacją światowych rozgrywek dla amatorów. W 2008 roku, kiedy zdawać by się mogło, że Lexus zapoznał z golfem cały świat show biznesu i biznesu, firma zmieniła formułę i zaangażowała się w bardziej sportowe rozgrywki, sponsorując trzy turnieje Polskiego Związku Golfa – PZG Masters, mistrzostwa dla Juniorów i Mistrzostwa Polski Kobiet. Nadal jednak w kalendarzu Lexusa pozostał turniej dla klientów – około 50 osób. Do tej pory prowadziła dwa razy Grażyna Wolszczak, w 2008 roku zastąpi ją Maciej Kurzajewski. Dodatkowa aktywność golfowa zmusiła firmę do zwiększenia budżetu na sponsoring tej dyscypliny o 20 procent.

Lexus należy do najbardziej aktywnych firm samochodowych – wydających kilkaset tysięcy złotych rocznie na golfa. Przebija go tylko Volvo swoim cyklem ośmiu turniejów Volvo Masters Amateur, wymyślonym wiele lat temu przez centralę Volvo w Goeteborgu. W tym roku w Polsce odbędzie się aż 7 turniejów eliminacyjnych plus finał, a sama formuła rozgrywek została nieco zmodyfikowana. Graczy pozbawiono możliwości poprawienia swojego wyniku w kolejnych występach. Podczas eliminacji rozegrane zostaną dodatkowe konkurencje, takie jak SEB Longest Drive oraz Volvo Nearest to the Pin. Nagrodą w tym drugim będzie samochód marki Volvo na weekend. Każdym eliminacjom towarzyszy piknik wraz z atrakcjami i jazdami testowymi najnowszymi modelami Volvo oraz ogólnopolska kampania promocyjna na billboardach.

NISZE I MARKETING MASOWY
    TUI
Kto zajął szybko jakąś niszę w biznesie golfowym i wypracował profesjonalną strategię, ma szansę zaskarbić sobie uznanie golfistów. Takim przykładem jest międzynarodowa sieć biur podróży TUI, która od kilkunastu lat organizuje własny turniej golfowy. Prócz tego jest organizatorem wyjazdów łączących klasyczny wypoczynek all inclusive z grą w golfa. Od kilku lat zaczęli korzystać z tych ofert także Polacy, zwłaszcza ci, którzy szykowali się na krótki odpoczynek w Tunezji, Maroku czy Egipcie. Za tydzień z golfem (przelot, hotel, pakiet 5 rund) trzeba zapłacić od 2,5 do 4 tysięcy złotych. Z bliskich destynacji, najczęściej wybieranych, najtaniej jest w Tunezji i Egipcie, najdrożej na Wyspach Kanaryjskich i w Maroku. Za wyjazd z nauką trzeba dopłacić 1-1,5 tysiąca złotych. Dominik Miłowski z TUI Polska twierdzi, że zainteresowanie tego typu wyjazdami rośnie 30-40 procent rocznie. Mimo to biura turystyczne nie ruszają lawinowo z taką ofertą, bo cały czas wydaje im się, że tego typu wyjazdy to sporadyczne przypadki, na których nie da się szybko i dużo zarabiać. TUI, które przetarło sobie szlaki wiele lat temu, podpisując umowy z kilkunastoma polami i ośrodkami golfowymi na świecie, tworzy także pakiety Premium, w których prócz golfa wykupuje się ofertę wellness, gwarantującą relaks dla całej rodziny: mąż gra w golfa, żona relaksuje się na zabiegach kosmetycznych.

Żeby potwierdzić swoje zaangażowanie, raz na dwa lata, wraz z siecią hoteli Robinson, firma organizuje własny turniej o Puchar TUI – TUI&Robinson Golf Championships. Ostatni odbył się w 2007 roku w Portugalii. Od 2005 roku firma kontynuuje te tradycje w Polsce będąc sponsorem eliminacji do mistrzostw świata amatorów TUI & Robinson Polish Golfers Championship odbywających się na terenie pola golfowego Binowo Park Golf Club. Turniej wyłoni sześciu mistrzów Polski w każdej kategorii, a zwycięzcy polecą w tym roku z TUI na mistrzostwa świata amatorów do Turcji, gdzie o tytuł najlepszych walczyć będzie ponad 170 golfistów z całego świata.

W tym roku TUI, widząc perspektywy rozwoju i golfa i turystyki, zainwestowało w sponsoring czterech turniejów: jako główny sponsor Play Golf Tour, by namawiać na wyjazdy edukacyjne i zarazem propagować golfa. Jako sponsor wspierający Armada Deutsche Bank Tour oraz Lexus Golf Master Series.
 
Dr Irena Eris
Nowością w polskim światku golfowym, cieszącą się ogromnym zainteresowaniem jest kobiecy turniej golfowy w Mazury Golf & Country Club w Naterkach, niedaleko Wzgórz Dylewskich, około 40 km od najbardziej obleganego i modnego SPA w Polsce. Mimo, że do tej pory odbyły się zaledwie dwie edycje Dr Irena Eris Ladies’ Golf Cup, to jeden z najpopularniejszych turniejów w Polsce. Zwykle masowe imprezy golfowe przyciągają około 150 osób, z czego połowa to zawodnicy. W tym roku w golfowym turnieju kobiet zagrały aż 102 panie, podwyższając frekwencję z poprzedniego sezonu o 25 procent. Na świecie, dla kobiet tworzy się zazwyczaj odrębne rozgrywki, ale w turniejach dla mężczyzn. Nie ma zbyt wielu imprez, w których udział biorą wyłącznie panie. Tym bardziej w Polsce. Firma Dr Irena Eris szybko wykorzystała okazję, organizując własny turniej, pod który przyłączyło się wielu nowych w golfie partnerów biznesowych – Hennesy, Maurice Lacroix, W.Kruk, Rosenthal oraz jedna z najbardziej aktywnych firm w marketingu golfa – Deutsche Bank. Sponsorowanie takiego turnieju ma dobre przełożenie na efekt medialny. Imprezy firmy Dr Irena Eris zawsze opisywane są przez większość pism kobiecych. Turniej, w którym grają same panie jest nie lada ciekawostką w sportowym światku – relacjonowany jest więc w mediach o profilu sportowym i biznesowym.

Dr Irena Eris ma ambicje, by kobiece rozgrywki stały się jednym z najciekawszych wydarzeń tego typu w Europie Środkowo-Wschodniej, w której firma szykuje się do ekspansji swoich kosmetyków i instytutów kosmetycznych. To właśnie dzięki promocji instytutu w Pradze udało się przyciągnąć do Polski 10 czeskich golfistek. – Środowisko golfistek jest bardzo zżyte, tworzy się ciekawa społeczność kobiet o zacięciu sportowym i biznesowym, które prócz uprawiania sportu, korzystania z zabiegów kosmetycznych mogą wymieniać poglądy – mówi Joanna Łodygowska, PR manager Dr Irena Eris. Jest to dla nich świetny relaks. Po 5-6 godzinach uprawiania sportu wypoczywają w SPA, a Dr Irena Eris promuje swoje zabiegi i kosmetyki.
 
Nestle
Masowe marki coraz częściej zaczynają się pojawiać na polach golfowych. Należąca do koncernu Nestle woda Vittel sponsoruje cykl Turniejów Mistrzowskich PZG w drugiej połowie tego roku. Równocześnie będzie temu towarzyszyć kampania telewizyjna i marketing bezpośredni. Zmasowany atak Vittela jest wynikiem ogólnoświatowej strategii reklamowania się poprzez imprezy golfowe. To jednak nie tylko budowanie i wprowadzanie na wyższą półkę tej marki wody, ale także prezentacja bezpośrednia produktu. Wody francuskie, ze względu na wysokie ceny, nie cieszą się jeszcze u nas dużą popularnością. Obecność na turniejach golfowych, adresowanych do ludzi z kasą i klasą, służy przybliżeniu tej marki, zwłaszcza tym, którzy preferują sportowy tryb życia.
 
TURNIEJE FIRMOWE – budowanie relacji z klientami

Euler Hermes
Dwa lata temu firma windykacyjna Euler Hermes postanowiła zacieśnić kontakty z klientami tworząc dla nich golfową ligę dla biznesu. Dzięki temu powstał turniej Golf Business League (GBL). To typowa impreza dla biznesu – by nie zajmować zbyt wiele czasu przedsiębiorcom i ich rodzinom, firma zorganizowała ją w środku tygodnia. Rozgrywki trwają dwa dni. Pierwszy to dzień treningowy, zakończony imprezą towarzyską. Drugi to już prawdziwa rywalizacja, w której mogą wystartować 72 osoby, ale na liście oczekujących jest ich podobno 150. Przedstawiciele Euler Hermes twierdzą, że turnieju nie trzeba reklamować. – Środowisko polskich golfistów jest małe i hermetyczne, sami przekazują sobie informacje – mówi Robert Dunaj, dyrektor marketingu Euler Hermes.

Choć lista oczekujących graczy stale się powiększa, zaczyna rosnąć też grupa chętnych do Akademii Golfa, prowadzonej równolegle z (GBL). Szczególnie wśród nowych klientów. W ciągu roku zieloną kartę otrzymało już kilkunastu nowicjuszy. Tylko z samego Euler Hermesa do Akademii przystąpiło około 30 osób. Euler Hermes założył też własny klub, Euler Hermes City Golf, gdzie kształci się przyszła kadra juniorska, która być może za kilka lat będzie startować w turniejach na całym świecie. EH dofinansowuje poszczególnych graczy, wykazujących ponadprzeciętny talent. Im bardziej go rozwijają, tym bardziej rosną stawki sponsoringowe. Na te trzy rodzaje aktywności Euler Hermes wydaje około miliona złotych rocznie. Nie zamierza sponsorować zawodowych turniejów. – Chcemy dotrzeć do klasy biznes, nie do golfistów – argumentuje Robert Dunaj.
 
Ströer
Takim kluczem kierował się też Janusz Malinowski szef Ströer. – Mamy tablice reklamowe w całej Polsce, w całym kraju kilka oddziałów. Szukaliśmy jakiejś wspólnej idei, która połączy nasze życie towarzyskie i biznesowe w kilku miejscowościach. Golf okazał się znakomity – mówi Malinowski. – Można podczas sportowych rozgrywek zrobić imprezę na poziomie – dodaje. Twierdzi, że żaden inny sport nie wpisuje się tak idealnie w strategię firmy. W golfa w Polsce grają w dużej mierze ludzie, który także podejmują decyzje o wydatkach marketingowych – dyrektorzy generalni firm, szefowie marketingu. Turniej golfowy to ciekawy produkt promocyjny – zawody sportowe połączone z częścią artystyczną. Ma jeszcze jedną zaletę: jest bezpieczny i transparentny dla sponsoringu. Nikt tu nie daje łapówek, nie przekupuje sędziów i zawodników. Gra nie toczy się o miliony (wszak miliony gracze już mają w kieszeniach), to czysta sportowa rywalizacja i biznes. Nie ma problemów z identyfikacją.

Ströer
zaangażował się w sponsorowanie golfa pięć lat temu zaczynając od turnieju Pro-Am Tour, łączącego rozgrywki profesjonalistów i amatorów. W tym roku dołączył do DHL Wrocław Open, jako jeden ze sponsorów finansowych oraz jako fundator tablic reklamowych. W ciągu roku na popularyzację golfa firma przeznacza 3-4 tysiące wielkopowierzchniowych billboardów, co jak twierdzi Janusz Malinowski przekłada się na 3-4 ogólnopolskie kampanie reklamowe. Malinowski, zapalony golfista, stara się zachęcać inne firmy do sponsorowania golfa, mówiąc o wysokiej kulturze i techniczności tego sportu.

Szef Ströera uważa jednak, że dla dużych, działających na masową skalę sponsorów golf w Polsce jest wciąż za mały by odnosił spektakularne efekty marketingowe. Na razie powinni go sponsorować ci, którym zależy na prestiżu w wąskim gronie. Na świecie robi to praktycznie każda korporacja, zwłaszcza banki, by pracować nad dobrymi relacjami z klientami, którym oferuje się możliwość uprawiania sportu. Wszystko jest zorganizowane, wystarczy tylko dojechać. U nas golf powoli przestaje mieć rangę sportu dla snobów. Tak zresztą mówiło się o tenisie wiele lat temu, teraz to sport niemalże osiedlowy.


Autor: Marcin Jabłoński




an
 
  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

   → Zobacz wszystkie

Najnowsze

Dodaj komentarz

manager