Zestawienie najbogatszych golfistów robi wielkie wrażenie. Miliony zarobione na polach plus do tego gaże otrzymywane od sponsorów, rozbudzają wyobraźnię wszystkich machających kijami.
Nic dziwnego, że na czele zestawień znajdziemy Tigera , Phila, Vijaya , Grega czy Sergio . Każdy, nawet początkujący golfista, potrafi dopasować nazwiska do tych imion. Niesamowite osiągnięcia sportowe przekładają się na popularność, zainteresowanie mediów i sponsorów. Właśnie firmy i sponsorzy posiadający największe budżety na reklamę coraz częściej wiążą się z golfem. I to nie tylko współczesnymi bohaterami.
Nic dziwnego, że na czele zestawień znajdziemy Tigera , Phila, Vijaya , Grega czy Sergio . Każdy, nawet początkujący golfista, potrafi dopasować nazwiska do tych imion. Niesamowite osiągnięcia sportowe przekładają się na popularność, zainteresowanie mediów i sponsorów. Właśnie firmy i sponsorzy posiadający największe budżety na reklamę coraz częściej wiążą się z golfem. I to nie tylko współczesnymi bohaterami.

W zeszłym roku Arnold Palmer, legenda golfa zarobił 20,6 mln funtów z czego tylko 33 tysiące na polu golfowym. Także inne legendy mają się świetnie. Jack Nicklaus zainkasował na polu 30 tysięcy euro, ale poza polem ponad 15 milionów. W tym gronie Gary Player wygląda jak ubogi krewny. Na polu zarobił, jak wyliczyli to reporterzy GolfWord, tylko 6376 euro a poza 4,27 miliona . Aby nie zanudzać przytoczę na koniec tylko jedno nazwisko . Nick Faldo , na 37 pozycji najlepiej zarabiających golfistów w 2008 roku , nie zarobił na polu golfowym ani centa. Natomiast od sponsorów, inwestorów zabiegających o możliwość firmowania jego nazwiskiem nowych projektów oraz stacji telewizyjnych, zainkasował niebagatelną sumę 3,64 miliona euro.
Skąd te wielkie pieniądze? W Polsce prasa podniecała się, gdy zarobki naszej najlepszej tenisistki, Agnieszki Radwańskiej, przekroczyły milion dolarów w zeszłym roku. Ale czy tenisiści mogą się równać z golfistami? Tylko niewielu ma na to szansę.
W tym tygodniu rozpoczyna się turniej Estoril Open de Portugal. Mimo że to PGA European Tour i traktowany jest jak ubogi kuzyn U.S. PGA Tour, organizatory nie mają czego się wstydzić. Najlepsze pole , znakomita lista startowa, świetne nagrody. Kroniki odnotowują że w 1973 roku zwycięzca turnieju, Jaimie Benito, zainkasował 13 832 funtów. W zeszłym roku, gdy zwyciężał Gregory Boudry, główną nagrodą była suma 1 259 345 euro. Blisko 80 razy więcej na przestrzeni 35 lat. I nie wynika to z inflacji funta. I takie turnieje odbywają się mniej więcej co tydzień.
Skąd te wielkie pieniądze? Wydaje się, że golf to dobrze naoliwiona maszynka. Pola, turnieje, zawodnicy, sponsorzy , transmisje telewizyjne, widzowie i tak w kółko. Coraz lepsze pola, turnieje, zawodnicy itd. Nawet polska telewizja odkryła ten sport i w najbliższym czasie uraczy nas transmisją z Masters w Auguście. Czy wiecie, że jedna z najlepszych sportowych telewizji świata, Sky Sport w 2008 roku przeprowadziła 2845 godzin transmisji z pól golfowych. Była to 3 dyscyplina sportowa na tej antenie. Może daleko nam do piłki nożnej, której telewizja Sky poświęciła 5941 godzin, ale taki tenis był obecny na antenie 1176 godzin.
Tylko co w tym zestawieniu na 2 miejscu robi krykiet…?
Mirek Winiarski
Arnold Palmer - fot. Eastnews
Źródło: golf24.pl
an








































