Jesteś w: Manager » Eventy

Debata Managera: chmura bazuje na zaufaniu

03.04.2019 14:19  Eventy

W Polsce outsourcing usług IT nie jest jeszcze tak popularny jak w krajach Europy Zachodniej, ale zainteresowanie nim systematycznie rośnie. Coraz więcej klientów, także z sektora SMB, zaczyna bowiem rozumieć, że korzystając z usług w chmurze, zapewniają większe bezpieczeństwo swoim danym, niż przechowując je we własnej firmie – wynika z debaty „Managera”, która odbyła się na początku marca w jednej z warszawskich restauracji

Autor scenariusza i moderator dyskusji:

Wojciech Gryciuk, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika „Manager”

Uczestnicy dyskusji (w kolejności alfabetycznej wg nazw firm):

·         Marcin Zmaczyński, Head Sales and Marketing na Europę Środkowo-Wschodnią, Aruba Cloud

·         Sławomir Koszołko, prezes, ATM SA (Atman)

·         Marcin Wędzel, Financial Services Sector Client Executive, IBM Polska

·         Michał Jaworski, członek zarządu, dyrektor strategii technologicznej,   Microsoft

·         Rafał Bakalarz, dyrektor sprzedaży B2B ds. ICT, Netia SA

Poniżej pełny zapis dyskusji:

Totalny outsourcing: Polska vs świat

 

 Rafał Bakalarz, Netia:
 – Nasze postrzeganie tego obszaru wynika z doświadczenia zdobytego we współpracy z klientami na rynku, na którym działamy od blisko 30 lat. Polski rynek outsourcingu IT cały czas rośnie, widzimy wzmożone zainteresowanie tego typu usługami. Przyczyn jest kilka. Pierwsza to fakt, że klienci rzeczywiście potrzebują optymalizacji kosztowej i dzięki outsourcingowi IT mogą ją osiągnąć. Druga jest taka, że zależy im na zapewnieniu większej niezawodności rozwiązań i środowiska IT. I trzecia to rynek pracy, na którym coraz trudniej – zarówno dużym firmom, jak i przede wszystkim tym mniejszym – znaleźć specjalistów od IT. Netia jest w stanie odpowiedzieć na wszystkie te potrzeby klientów, mając w swojej ofercie trzy poziomy outsourcingu. Najniższym jest kolokacja, czyli przeniesienie infrastruktury IT klienta z jego serwerowni do naszego centrum danych. Pośrednim jest świadczenie usług IT w oparciu o serwery dedykowane. Wreszcie najwyższym, skierowanym do klientów najbardziej zaawansowanych technologicznie i najbardziej świadomych, jest oferowanie usług chmurowych.

Marcin Zmaczyński, Aruba Cloud:
 – Zgadzam się, że polski rynek podchodzi do outsourcingu infrastruktury IT dość ostrożnie. Z badania, które nasza firma przeprowadziła na przełomie lat 2017/2018 wśród 300 firm sektora SMB, wynika jednak, że zarówno zainteresowanie tą technologią, jak i wiedza dotycząca szacowania kosztów systematycznie się podnoszą. Ten ostatni element uważam za krytyczny, bo wiele firm SMB nadal nie wie, jak szacować koszty infrastruktury. Przykładowo, wiele małych firm nie ma serwerowni z odpowiednią infrastrukturą chłodzenia, co w efekcie przekłada się na znacznie większe wydatki. Firmy zaliczają w ten sposób koszt energii do wydatków ogólnych, a nie infrastrukturalnych, nie zdając sobie sprawy, jak bardzo te dwa zagadnienia są ze sobą połączone.Nie mniej ważna jest przy tym kwestia długu technologicznego. Firmy, które odkładały modernizację infrastruktury, coraz więcej czasu i środków musiały inwestować w jej przywracanie. Często kluczowe projekty kończyły się fiaskiem, ponieważ sprzęt ostatecznie odmawiał posłuszeństwa. Jednakże firmy zdają sobie sprawę z tego, że reinwestowanie pieniędzy w zakup nowego sprzętu może okazać się chybione, jeśli pojawią się jakieś nieoczekiwane okoliczności. Oba te aspekty mają istotny wpływ na rozwój outsourcingu IT, co widać wyraźnie nie tylko w Europie Zachodniej, lecz także w naszej części kontynentu, np. na Ukrainie. W Polsce wzrost outsourcingu jest nadal nieznaczny, ale za to stabilny.

Sławomir Koszołko, Atman:
 – Spójrzmy na to zagadnienie z perspektywy wyższych segmentów rynku, na których Atman ma największe doświadczenie. Dla większości klientów na polskim rynku wciąż najważniejszym kryterium przy podejmowaniu decyzji o outsourcingu jest możliwość obniżenia kosztów związanych z utrzymaniem infrastruktury IT. Jednak także inne przesłanki do outsourcingu, których część została już wcześniej wymieniona przez kolegów, bardzo szybko nabierają coraz większego znaczenia. Jedną z najistotniejszych jest na przykład chęć skoncentrowania się na tzw. core business, a w tym celu powierzenia obszarów wspierających wyspecjalizowanym dostawcom. Na korzyść zewnętrznych usług IT przemawia też to, że wymagania biznesu w stosunku do działów IT istotnie i coraz szybciej zmieniają się w czasie. Tradycyjne podejście i rozwiązania, które kiedyś zaspokajały potrzeby biznesu, dzisiaj już nie wystarczają ze względu na dynamikę zmian. Wewnętrzne IT coraz częściej nie jest w stanie zareagować na tę zmianę wystarczająco szybko. Bez zewnętrznego dostawcy usług IT po prostu sobie nie poradzi z wymaganiami stawianymi przez biznes.Podsumowując, rynek Polski jest wciąż za rynkami rozwiniętymi, jeśli chodzi o popularność outsourcingu IT, ale zmiany idą w dobrym kierunku, a ich dynamika nawet przyspiesza. Jako prosty przykład mogę podać, że jeszcze dwa lata temu rozwiązania serwerowe były od nas kupowane głównie jako czysta infrastruktura. Obecnie w większości przypadków klienci wraz z nimi kupują od nas różnego rodzaju usługi zarządzania, czyli outsourcując również ten obszar do dostawcy zewnętrznego.

Marcin Wędzel, IBM:
 – Zacznijmy od celów, dla których outsourcing usług IT jest w ogóle oferowany. Trzy główne powody to: redukcja kosztów, podniesienie poziomu niezawodności oraz problem w pozyskiwaniu zasobów IT do funkcjonowania i rozwoju swojego biznesu. Ten trzeci element dotyczy nie tylko Polski, lecz także całej UE, gdzie deficyt szacuje się na 1,5 mln informatyków, co zmusza firmy do poszukiwania alternatywnych sposobów utrzymania i rozwoju całej swojej informatyki. Co do wyzwań związanych z tym, jak tego rodzaju usługi sprzedawać, największym z nich wydaje się problem elastyczności wyoutsourcowanego działu IT we współpracy z działami biznesowymi. IBM radzi sobie z tymi wyzwaniami, dzieląc IT na dwa segmenty: IT odpowiedzialne za utrzymanie i zapewnienie ciągłości działania (run-the-organization – przyp. red.) i IT odpowiedzialne za wspieranie inicjatyw biznesu i ściśle z nim współpracujące (grow-the-organization – przyp. red.). Każdy z nich realizuje inne cele biznesowe, ma inny wpływ na budowanie przewagi konkurencyjnej i inne wymagania elastyczności.

Michał Jaworski, Microsoft:
 – Zacznijmy od tego, że cyfrowa transformacja przenika przez wszystkie elementy organizacji i dlatego, parafrazując słowa Clemenceau, „informatyka jest zbyt poważną rzeczą, by zostawić ją w rękach samych informatyków”. Dzisiaj o powodzeniu działań biznesowych decyduje tempo wprowadzania innowacji i nowych produktów oraz usług na rynek, a to oznacza, że firmy polegają na technologii w dużo większym zakresie niż do tej pory. Chmura ma tę przewagę, że za jej pomocą firmy mogą błyskawicznie zacząć korzystać z takich technologii jak Big Data czy AI. Przyczynia się do tego również rozszerzanie regulacji, które nakładają coraz większe wymagania – RODO jest świetnym przykładem – na tych wszystkich, którzy korzystają z IT. Nie dziwi zupełnie to, że tego rodzaju obowiązki firmy wolą po prostu przekazać w outsourcing. Microsoft w Polsce co roku odnotowuje dwucyfrowy wzrost przychodów ze sprzedaży usług w chmurze. Nadal jednak nie jest to dynamika wzrostu, jaką widzimy na przykład w Europie Zachodniej. Dlatego polscy dostawcy aplikacji SaaS, przemysłu 4.0 czy IoT tak szybko, jak tylko mogą, umieszczają swoje rozwiązania w chmurze w poszukiwaniu potencjalnych klientów za granicą. Polski rynek wciąż się rozkręca.

 

SaaS, Paas a może IaaS?

Marcin Zmaczyński, Aruba Cloud:
Coraz więcej potencjalnych klientów dostrzega już niezaprzeczalne zalety chmury: skalowalność i bezpieczeństwo. Moim zdaniem w najbliższej przyszłości SMB będą najczęściej korzystały z SaaS (Software as a Service – przyp. red.), czyli z konkretnych usług w oursourcowanej infrastrukturze. Małe firmy nie mają środków na opracowywanie własnych rozwiązań, dlatego wolą z nich korzystać w tej formie. Żeby jednak usługi sprawnie działały, ich dostawcy będą musieli zainwestować niemałe środki w moc obliczeniową oraz kupno licencji. To z kolei napędzi popyt na usługi IaaS (Infrastructure as a Service – przyp. red.), bo pewnych rzeczy po prostu nie będzie się opłacało robić samodzielnie. Równocześnie firmy korzystające z SaaS wraz ze wzrostem mogą poczuć, że oferowane im rozwiązania są niewystarczające, i bardziej korzystne będzie opracowanie własnych projektów na wynajętej infrastrukturze w modelu chmurowym, napędzając z kolei w ten sposób rynek IaaS. Aruba Cloud, będąc europejskim dostawcą usług chmurowych, widzi jednak duże różnice w ich stosowaniu w różnych krajach. Części klientów nie interesuje już bowiem działanie na skalę lokalną, tylko globalną, a to jest nierozerwalnie związane z chmurą. Tak się dzieje np. na rynku ukraińskim, gdzie działa dużo więcej software house’ów niż w Polsce, tworzących oprogramowanie na rynek Europy Zachodniej. Takie firmy jak Luxoft, SoftServe czy EPAM, które od dawna działają na skalę globalną, mając w większości klientów z Europy Zachodniej, USA i Azji. Dlatego od samego początku świadczą one usługi w modelu IaaS – multi-cloud – żeby nie musieć trzymać danych na serwerach na Ukrainie, bo dużo lepiej, głównie pod kątem prawnym, jest je przechowywać w krajach UE. 

Sławomir Koszołko, Atman:
Z punktu widzenia klienta końcowego stoi on przed alternatywą: kolokacja, IaaS czy SaaS. Musi podjąć decyzję o wyborze rodzaju outsourcingu. Ja natomiast, patrząc na to z punktu widzenia dostawcy rozwiązań, który dostarcza różne poziomy usług, nie uważam tego za alternatywę, tylko za synergię. Bez względu na to, czy chodzi o SaaS, czy o IaaS, dynamika potrzeb się nie zmieni, bo jeśli ktoś oferuje usługi SaaS, to muszą one być postawione na jakiejś infrastrukturze, która gdzieś musi być skolokowana. I stąd na przykład bierze się ogromny globalny wzrost popytu na usługi kolokacji, który widzimy także w Polsce. Potencjalne spadki na rynku kolokacji dla klientów biznesowych są z nadwyżką nadrabiane przez olbrzymi popyt generowany przez dostawców usług SaaS i IaaS. A jeśli SaaS napędza IaaS, to IaaS napędza zapotrzebowanie na wzrost powierzchni w centrach danych. W efekcie cała transformacja cyfrowa napędza rozwój centrów danych, tylko że ich usługobiorcami są coraz częściej nie bezpośrednio klienci końcowi, tylko pośrednicy świadczący usługi w modelu IaaS czy SaaS. 

Marcin Wędzel, IBM:
Chmura, niestety, najczęściej utożsamiana jest z miejscem przetwarzania danych, a przecież jej podstawową korzyścią jest znacznie lepsze wsparcie efektywnej współpracy IT z biznesem, niezależnie od tego, czy dane przetwarzane są w chmurze prywatnej na własnej infrastrukturze (on-premises – przyp. red.), czy w odległej chmurze publicznej. Jest to bardzo widoczne w przypadku sektora Enterprise, zwłaszcza regulowanego, gdzie przeważa chmura prywatna bądź hybrydowa. Pierwszy powód jest ekonomiczny, bo nie wszystko opłaca się przenosić do chmury publicznej. Dla dojrzałej instytucji z nowoczesnym działem IT stosującym zaawansowaną wirtualizację, gdzie wykorzystanie infrastruktury informatycznej jest na poziomie 70–80 proc., finansowy sens migracji do chmury publicznej jest wątpliwy. Drugi to uwarunkowania regulacyjne, których spełnienie często nie jest możliwe przez dostawców chmury publicznej. Przykładem może być konieczność spełnienia wymagań outsourcingu bankowego przez dostawców usług chmury publicznej dla tego sektora. Z punktu widzenia sektora dużych przedsiębiorstw najważniejsza jest jednak chmura hybrydowa, która wspiera lepsze adresowanie dynamiki rynkowej (time-to-market – przyp. red.), redukcję kosztów, wysoki poziom bezpieczeństwa oraz progresywne wykorzystywanie infrastruktury chmury publicznej tam, gdzie jest to ekonomicznie uzasadnione i nie budzi żadnych wątpliwości na poziomie spełnienia wymagań regulacyjnych i zgodności. 

Michał Jaworski, Microsoft:
Moim zdaniem, temat kolokacji staje się coraz bardziej marginalny, ustępując miejsca chmurze prywatnej bądź hybrydowej. Kluczem staną się rozwiązania, które będą zaspokajały bieżącą potrzebę zmniejszania kosztów, optymalizacji procesów albo zwiększania przychodów. Ostatnio wraz z 18 partnerami wprowadziliśmy na rynek ofertę chmurową dla retailowych sieci sprzedaży, która obejmuje pełny proces, od back office’u przez sklep internetowy i fizyczny do zarządzania doświadczeniem klienta oraz personalizowanymi komunikacją i promocjami. Nasz koncept Sklepu Przyszłości stał się inspiracją dla sieci Żabka, która w oparciu o technologie Microsoftu i rozwiązania naszych firm partnerskich zapowiedziała Sklep Jutra. Warto zaznaczyć, że klient samodzielnie zdecydował, które z rozwiązań naszych partnerów mają być wdrażane jako pierwsze, żeby najszybciej przynieść rezultaty. Podobny koncept dla sektora przemysłowego – Fabrykę Przyszłości – zaprezentowaliśmy w listopadzie. Tu mamy zdecydowanie więcej partnerów, bo ponad 30. O ile sieci retailowe są do siebie podobne, o tyle już procesy produkcyjne zdecydowanie nie. I chociaż nikt z dnia na dzień nie wyrzuci sprzętu IT, w który zainwestował jakiś czas temu, to przechodzenie do chmury zostanie wymuszone przez potrzebę sprawnego wprowadzania nowych procesów czy produktów, a także przez cyberbezpieczeństwo. I wcale nie chodzi tu o to, czy chmura publiczna jest bardziej bezpieczna od własnej, czy nie, tylko że ta pierwsza jest w stanie nadążyć za różnymi zagrożeniami, podczas gdy pojedynczy klient z własną serwerownią – raczej nie. 

Rafał Bakalarz, Netia:
A moim zdaniem kolokacja staje się coraz bardziej popularna w segmencie SMB, który zaczyna rozumieć, że trzymanie serwerów w zaadaptowanej piwnicy nie jest najszczęśliwszym pomysłem. Najpierw na skalę masową zaczęto korzystać z serwerowni firm zarządzających nieruchomościami biurowymi, ale po kilku spektakularnych wpadkach, np. przypadkowym rozlaniu kwasu z UPS w jednej z nich, zaczęto stawiać na serwerownie profesjonalnych dostawców usług. Z kolei nieco więksi klienci zaczęli inwestować w serwery dedykowane, a ci najbardziej świadomi, nieobarczeni regulacjami, tacy jak sektor bankowy czy administracja publiczna, decydują się na wejście do chmury. Zgadzam się przy tym z przedmówcami, że SaaS rozwija się najszybciej, ale wymaga do tego IaaS, a ta nie istnieje bez kolokacji. Na co powinien postawić klient? Jeśli ma własną, niedawno zakupioną infrastrukturę IT, to nie będzie szukał już teraz dostawcy usług outsourcingowych. Z kolei nowe firmy wolą wejść w model subskrypcyjny, OPEX-owy, a nie blokować dostępne środki inwestycyjne, czyli CAPEX, na budowę własnej serwerowni. 

Kto chce zapłacić za wartość dodaną i dlaczego?

Sławomir Koszołko, Atman:
Odpowiedź na to pytanie może być banalnie prosta i nie musi być specyficzna dla usług IT, ale może dotyczyć wielu rodzajów usług kupowanych przez klientów biznesowych. Klient jest zainteresowany wartością dodaną, jeśli zapewni ona korzyści w prowadzeniu biznesu, których sam nie jest w stanie wygenerować lub których wypracowanie byłoby znacznie kosztowniejsze niż zakup od dostawcy zewnętrznego. Moim zdaniem w przypadku usług IT o sprzedaży wartości dodanej decyduje zajęcie się trzema kluczowymi kwestiami: szybkością działania, bezpieczeństwem i elastycznością w prowadzeniu biznesu. 

Marcin Wędzel, IBM:
Wartością dodaną, a właściwie ewolucją outsourcingu IT, jest pomoc dostawcy w cyfrowej transformacji przedsiębiorstwa poprzez adopcję chmury. Zgadzam się, że nie jest tu najważniejsze miejsce przetwarzania danych oraz że nie stanowi o jego wartości. Chociaż może być pomocne w uzyskiwaniu synergii kosztowej, to nie decyduje o tym, że przedsiębiorstwa prą w kierunku rozwiązań chmurowych. Chmura to przede wszystkim wielkie wsparcie dla biznesu w lepszym adresowaniu dynamiki rynkowej, przy czym ona sama jest zbiorem wielu atrybutów, nowoczesnych technologii i metod wspierających podejście organizacji do budowania przewagi konkurencyjnej. Pomoc w doborze i optymalnym wykorzystaniu usług kolokacji, outsourcingu IT czy chmury jest niewątpliwie pożądana i doceniana przez transformujące się cyfrowo przedsiębiorstwa. Cyfrowa transformacja poprzez adopcję chmury jest dużym wyzwaniem i nie jest to problem natury technologicznej, ale organizacyjnej. Dla dojrzałego, dużego przedsiębiorstwa to potężna zmiana, porównywalna np. z wymianą systemu centralnego w banku. Projekt taki trwa z reguły dwa–trzy lata, mocno angażując dodatkowo ok. 20 proc. nominalnych pracowników całego działu IT. Transformacja musi być jednak odpowiednio zaplanowana i skutecznie „sprzedana” działom biznesowym, by wspierały ten proces. Wartość dodana, którą oferujemy jako dostawca usług outsourcingowych i chmurowych, to pomoc w przebyciu tej transformacji przy minimalizacji ryzyka operacyjnego.

Michał Jaworski, Microsoft:
Kwestia, co w całej technologii jest wartością dodaną, jest tak naprawdę wtórna. Trzeba zacząć od tego, po co w ogóle używane jest IT i że sensowna jest jedynie taka oferta, która spełnia wymagania biznesowe. Dwa podstawowe powody użycia technologii to wyższy przychód lub niższe koszty, ale także konieczność dostosowania się do wymagań coraz bardziej zmiennego rynku i wymagań formalnych. Jeżeli uda się to uzyskać za pomocą chmury, wówczas klient na pewno na nią postawi. W tym wszystkim coraz większą rolę zaczynają odgrywać dwa elementy. Pierwszym jest uzyskanie przez dostawców usług zgodności z RODO, nie tylko od strony technologicznej, le także organizacyjnej i prawnej, przy czym największym wyzwaniem jest obszar cyberbezpieczeństwa. Jeszcze bardziej gorąco zrobi się w maju br., kiedy w życie wejdzie kolejne rozporządzenie UE – Cloud Security Act – które będzie wymagało certyfikacji urządzeń, na których będzie osadzona chmura. Samodzielne ubieganie się o certyfikację będzie kłopotliwe, szczególnie w przypadku sektora SMB, więc należy się spodziewać masowej ucieczki do chmur outsourcerów. Tym bardziej że większości rozwiązań z obszaru IoT czy machine learning nie da się zrobić na własnej infrastrukturze, a w chmurze – jak najbardziej. Tylko że o tym decyduje teraz biznes, a nie jedynie dział IT. 

Marcin Wędzel, IBM: 
Dostosowanie przedsiębiorstwa do coraz szybszych zmian rynkowych spowodowanych ruchami konkurencji, nowymi trendami, postępem technologicznym czy oczekiwaniami klientów końcowych to podstawowe powody, dla których następuje transformacja cyfrowa poprzez adopcję chmury. Powodem powstania technologii i metod chmurowych nie było dalsze poprawianie niezawodności, ale skokowa poprawa elastyczności przy akceptowalnym poziomie niezawodności, tak aby biznes mógł szybciej reagować na zmieniające się uwarunkowania rynkowe. IBM dużą wagę przykłada do spraw bezpieczeństwa i zgodności, chociaż biznes, zwłaszcza sektorów regulowanych, postrzega te ważne aspekty przede wszystkim jako generowanie dodatkowych kosztów. A jeśli tak, to jest nawet gotów dokonać zmian organizacyjnych oraz formalnoprawnych, byleby uniknąć inwestowania w środki ochrony, jeśli nie są one absolutnie potrzebne, np. narzucone przez regulacje.

Michał Jaworski, Microsoft:
To zrozumiałem. Jednak co do zgodności, to RODO obowiązuje bez względu na to, czy przetwarzanie danych odbywa się na własnej infrastrukturze, w kolokacji czy w chmurze.

Rafał Bakalarz, Netia:
Światowy rynek usług outsourcingowych bazuje na ofercie potentatów rynkowych typu AWS, Azure czy Aruba. Czy Netia jest w stanie robić to samo co oni efektywniej po stronie kosztowej przy użyciu infrastruktury chmurowej? Otóż nie. Czy jest w stanie dostarczać więcej serwisów klientowi? Też nie. Rocznie jesteśmy w stanie wyprodukować tylko kilka nowych usług, podczas gdy AWS – setki. Dlaczego jednak Netia jest atrakcyjna dla klientów? Właśnie dzięki wartości dodanej, np. naszej lokalności, możliwości bliskiej i bezpośredniej współpracy z klientem, wspólnej edukacji, wspomaganiu go naszymi własnymi zasobami oraz dostarczaniu sporej liczby usług z zakresu bezpieczeństwa, m.in. takich jak ochrona poprzez firewall/UTM wraz z pełnym zarządzaniem czy ochrona przed atakami DDoS. Bardzo ważną przewagą konkurencyjną jest też nasza infrastrukturalność, czyli możliwość zapewnienia łączności z serwerownią, serwerami czy chmurą w ramach jednej oferty, w ramach własnej infrastruktury z wysokim SLA na dostęp. I chociaż dużo klientów chce korzystać z usług globalnych, to spora ich część nadal woli korzystać z usług lokalnych, widząc ich przewagę i atrakcyjność właśnie w obszarze usług dodanych.

Marcin Zmaczyński, Aruba Cloud:
Jest bardzo dużo wartości dodanych w chmurze, za które nie trzeba dodatkowo płacić, i to na różnych szczeblach. Gdy klient decyduje się wejść w model IaaS, w pierwszej kolejności odpada mu koszt inwestycji w infrastrukturę, bo znajduje się on po stronie dostawcy, co z kolei niweluje problem wspomnianego wcześniej długu technologicznego. Jednak zawsze powtarzam, że za każdą chmurą stoi centrum danych. To, jak będzie działać chmura, na której będziemy operować, będzie zależało od konkretnej infrastruktury, w tym jej bezpieczeństwa, wykorzystanych technologii, rozwiązań inżynieryjnych. W przypadku Aruba Cloud są to centra danych z certyfikatem najwyższej jakości i bezpieczeństwa ANSI, oznaczone najwyższym możliwym certyfikatem Rating 4, co stanowi kolejną wartość dodaną dla klienta. Nawet dla największej firmy inwestycja w takie centrum danych to koszt milionów euro, a czas realizacji od momentu projektu do uruchomienia liczony jest na lata. Jako Aruba Cloud wybudowaliśmy już trzy centra danych, więc wiemy, jak skutecznie i sprawnie przeprowadzać tego typu inwestycje. W przypadku wyboru partnerskich centrów danych Aruba Cloud zawsze szuka najwyższej jakości dostawców i dlatego w Polsce postawiła na lidera w branży Data Center. Nasze centra danych mają ochronę przed atakami DDoS – to kolejny problem, o który klient nie musi się martwić. Przede wszystkim jednak liczy się oszczędność czasu, co pozwala klientowi skuteczniej skupić się na jego podstawowym biznesie. Co warte podkreślenia, własne centra danych Aruby są w 100 proc. oparte na energii odnawialnej, co doceniają odbiorcy bardziej odpowiedzialni ekologicznie. Według nas sprawa popytu na energię, jej kosztów i odpowiedzialności społecznej to temat, który za kilka lat będzie jednym z wiodących przy wyborze dostawcy chmury. Nie możemy już dłużej budować naszej gospodarki cyfrowej kosztem przyszłych pokoleń. Ostatni raport o zmianach klimatycznych na Ziemi powinien być na biurku każdej osoby decyzyjnej w firmie.

Outsourcing dla SMB

Marcin Zmaczyński, Aruba Cloud:
Z badań, które przeprowadziliśmy rok temu w tym segmencie rynku, wynikało, że tylko 27 proc. spośród ankietowanych korzystało z usług w chmurze. Największą barierą był lęk o utratę kontroli nad danymi – 56 proc. odpowiedzi. Jednakże gdy pytano o zalety chmury, większość wskazała, co paradoksalne, na... bezpieczeństwo! Ten sposób rozumowania jest popularny także w innych obszarach naszej rzeczywistości. Polak woli mieć własne mieszkanie i własny samochód, podczas gdy w Europie Zachodniej mieszkanie najczęściej się wynajmuje, a samochód bierze w leasing. Jednak wcześniej czy później firmy sektora SMB będą musiały przejść do chmury z powodów, o których mówiliśmy wcześniej. Jeśli polscy przedsiębiorcy chcą dotrzymać kroku konkurencji z Europy, to ich najlepszą na to szansą jest korzystanie z chmury. Dzięki niej będą w stanie w krótkim czasie przeskoczyć technologiczny dystans dzielący ich od zachodnich firm, który narastał przez lata, oraz szybciej dostosować się do dynamicznie zmieniającego się środowiska biznesowego. Więc właściwe pytanie to nie „czy”, tylko „kiedy”.

Rafał Bakalarz, Netia:

Netia współpracuje z dziesiątkami tysięcy klientów SMB, więc mamy dobry przekrój i szeroką wiedzę o tym sektorze gospodarki. Są to bardzo różne firmy, zróżnicowane wielkością, profilem i zaawansowaniem technologicznym. Ci najbardziej zaawansowani korzystają z chmury i czują się komfortowo z takim rozwiązaniem, głównie ze względu na elastyczność i łatwą możliwość skalowania. Inni wolą zachować własne środowisko IT i często jest to obiektywnie uzasadnione. Czasem na decyzję wpływa po prostu chęć posiadania czegoś zamiast wynajmowania. Od strony technologicznej w SMB przeważa model „serwera pod biurkiem”. Nawet jeżeli posiadają własne serwerownie, to trudno uznać je za spełniające wymogi bezpieczeństwa m.in. dlatego, że znajdują się w zaadaptowanych pomieszczeniach, nie są dostosowane do zabezpieczania danych czy tworzenia backupów, często nie mają nawet klimatyzacji, a koszty energii, szczególnie po ostatnich podwyżkach, nie są optymalne. Jestem więc przekonany, że w przyszłości firmy z sektora SMB będą coraz częściej stawiać na outsourcing i migrować do centrum danych czy chmury, natomiast na razie cały czas podchodzą do tego tematu z dużą ostrożnością.

Michał Jaworski, Microsoft:
Chmura bazuje na zaufaniu i outsourcing także. I chociaż większość z nas korzysta prywatnie z Facebooka, to już co do chmury w firmie wyraża obawy. Dlatego dostawcy tego typu usług muszą stale budować zaufanie do nich. Każda wpadka dowolnego z nich, czy to będzie awaria, czy spłonie serwerownia, czy nastąpi atak hackerski, czy przerwa w dostawie usługi, nadwyręża w jakimś zakresie zaufanie do całego sektora. Zasadnicza kwestia tkwi w tym, jak dostawca chmury dotrzymuje obietnic, tych dotyczących Acttransparentności, bezpieczeństwa, ochrony danych itd. Dla nas to kluczowe zobowiązanie wobec naszych klientów. Do tego dochodzi niczym nieuzasadniona ochota na przechowywanie swoich danych jak najbliżej siedziby firmy. Na szczęście od ub.r. obowiązuje rozporządzenie o swobodnym przepływie danych nieosobowych w UE, które zakazuje stanowienia prawa nakazującego terytorialność.

Marcin Wędzel, IBM:
Przeskok sektora SMB do chmury wcześniej czy później jest nieunikniony i to przynajmniej z trzech powodów: oszczędności czasu i pieniędzy, możliwości skupienia się na podstawowej działalności biznesowej niekoniecznie wymagającej posiadania własnego działu IT oraz problemu z pozyskaniem odpowiednich specjalistów IT. Ten ostatni powód z roku na rok przybiera na znaczeniu. Deficyt informatyków już jest odczuwalny, a absolwenci kierunków informatycznych prą w stronę nowoczesnych technologii, chmurowych i opensource’owych. Przedsiębiorstwa bazujące na innych rozwiązaniach będą miały problem w pozyskaniu specjalistów do ich utrzymania i rozwoju swoich systemów.

Sławomir Koszołko, Atman:
Dla większości nowych firm z sektora SMB środowisko SaaS jest natywnym środowiskiem pracy i działania. Co do starszych firm z tego sektora, to jeśli same nie zdecydują się na przejście do chmury, prawdopodobnie zostaną do migracji zmuszone. Generalnie ich potrzeby są bowiem na tyle zestandaryzowane, że dostosowane do nich aplikacje już niedługo będą dostępne wyłącznie w modelu SaaS, bo nikomu nie będzie się chciało oferować ich w modelu on-premises. Dlaczego? Oferowanie aplikacji w modelu chmurowym jest dużo efektywniejsze i ma większy sens biznesowy dla dostawców. Na przykład gdy trzeba zrobić aktualizację oprogramowania u 100 klientów w tym drugim modelu, każdą jego instancję u klienta trzeba modyfikować oddzielnie. A jeśli jest ona dostępna w chmurze, to aktualizację wystarczy zrobić raz. I nie mówimy tu tylko o systemach CRM czy ERP, lecz także o rozwiązaniach specyficznych dla poszczególnych branż.

Najnowsze trendy

Rafał Bakalarz, Netia:
Na przykład niedawno weszły w życie dwie regulacje związane z tym obszarem rynku: RODO oraz Ustawa o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa (KSC). O ile RODO nie wpłynęło jakoś szczególnie na rozwój rynku outsourcingu, o tyle KSC może mocno to zmienić – choć nie w zakresie usług IT, ale raczej bezpieczeństwa IT. RODO nie definiuje konkretnie, co należy zrobić, żeby spełnić wymogi, narzuca konieczność adekwatności działań. Z uwagi na to, że dla części klientów te zapisy są nieczytelne, pojawiła się wśród nich naturalna chęć przeniesienia części odpowiedzialności na outsourcera. Tymczasem nie jest to możliwe w takim zakresie, w jakim wyobrażały to sobie te mniejsze firmy. Oczywiście, nawet w przypadku RODO outsourcing IT może być pomocny, ale aby to wykazać, należy edukować klientów, jakie obowiązki nakłada RODO i jak można ułatwić sobie codzienną pracę, outsourcując część usług czy obowiązków na zewnątrz. Na marginesie dodam, że Netia w swej historii przeżyła bardzo duży outsourcing dotyczący utrzymania sieci telekomunikacyjnej, więc mamy spore doświadczenie, którym z chęcią się dzielimy.

Marcin Zmaczyński, Aruba Cloud:
Dyskusja medialna o RODO niestety zbytnio skupiała się na kwestii potencjalnych kar i konsekwencji dla firm, a nie zmianie paradygmatu zarządzania danymi osobowymi. Dzięki RODO nikt nie ma teraz wątpliwości, że dane są ogromną wartością i że trzeba je chronić oraz że osoba fizyczna ma prawo do ich ochrony. Regulacja była potrzebna, bo za rozwojem technologii muszą iść konkretne zmiany legislacyjne, jednak w niedalekiej przyszłości nie mniej ważne mogą się okazać inne akty prawne. Czy zwiększyło to zainteresowanie outsourcingiem usług IT? Na pewno rośnie ono, gdy klient biznesowy zaczyna rozumieć, jakie może mieć z tego korzyści. Samo RODO okazało się natomiast swoistym odrobieniem lekcji przez system prawny, zmuszając go do dostosowania się do zmieniającego się krajobrazu cyfryzacji. Aruba Cloud brała w tym udział jako członek CISPE, organizacji europejskich dostawców usług outsourcingu IT działającej przy komisji UE, i widzi, że przejrzystość obowiązujących zasad uległa znacznej poprawie. A to może być pozytywny bodziec, który pomoże przełamać lęk przed chmurą, dzięki czemu klienci będą się na nią decydować świadomie.

Sławomir Koszołko, Atman:
RODO jest znacznie mniej istotne dla gracza infrastrukturalnego niż tego, który świadczy usługi na wyższych poziomach, takich jak SaaS, a to dlatego, że ten drugi jest znacznie bliżej danych klienta, które są chronione przez RODO. Po wejściu w życie RODO dostawcy usług infrastrukturalnych mieli jednak co robić, bo większość zawartych wcześniej umów trzeba było istotnie zmodyfikować. Nerwowo zaczęło się robić miesiąc, dwa miesiące przed wejściem regulacji w życie, kiedy to klienci wszystkie swoje rodzaje ryzyka chcieli w pośpiechu przerzucić na swoich dostawców usług. Były to jednak głównie aspekty formalne i procesowe, najważniejszych działań biznesowych to specjalnie nie dotknęło.

Marcin Wędzel, IBM:
Z punktu widzenia dostawcy usług outsourcingowych dla sektora dużych przedsiębiorstw regulowanych nie zauważam znaczącego wpływu RODO na dynamikę sprzedaży usług outsourcingowych i to chyba z prostej przyczyny. Dla sektora Enterprise ustawa o ochronie danych osobowych z 1997 r. precyzyjnie określała zakres odpowiedzialności oraz wymagania związane z ochroną danych osobowych. Dla takich przedsiębiorstw  RODO właściwie wprowadziło bardziej zrozumiałą wykładnię, dostosowało lokalne regulacje do prawa unijnego oraz jasno zdefiniowało poszczególne role i odpowiedzialności w przypadku przetwarzania danych osobowych. Dla usług chmurowych dla sektora bankowego dużo większe znaczenie miała np. rekomendacja European Banking Authority z 25 lutego br., która m.in. zrównała outsourcing cloudowy z outsourcingiem bankowym. Pokazuje ona bowiem firmom technologicznym, jak transferować ryzyko oraz odpowiedzialność we współpracy z instytucjami finansowymi, co wzmocni propagowanie outsourcingu w sektorze regulowanym.

Michał Jaworski, Microsoft: 
RODO co prawda wymusiło na firmach uporanie się z obowiązkami informacyjnymi, ale nie poszły za tym ani zmiany organizacyjne, ani technologiczne. A to dlatego, że informatyka była angażowana w tę sprawę na samym końcu, zamiast być jej ważną częścią od samego początku. A przecież w nowej regulacji zmian w obszarze IT nie było dużo i sprowadzały się one dla każdego z trzech nowych rodzajów usług do świadczenia dostępu do danych, możliwości ich edycji oraz usunięcia. Ważny dla IT jest jeszcze artykuł 5.2, który mówi o rozliczalności procesu. Wynika z niego, że nie wystarczy twierdzić, iż się chroni dane osobowe, tylko trzeba to udowodnić w razie kontroli. W Polsce nikt jeszcze za to nie został ukarany, chociaż w Europie były już takie przypadki. Do niedawna największą karą była ta wymierzona szpitalowi w Portugalii w wysokości 400 tys. euro za wyciek danych pacjentów, ale ostatnio przebiły je kary w Holandii i Wielkiej Brytanii po 50 mln euro. Nowa regulacja początkowo była w gestii wyłącznie prawników, dopiero teraz idą za tym zmiany organizacyjne, które z czasem będą miały wyraz technologiczny poprzez konieczność udostępnienia odpowiednich narzędzi także przez dostawców usług outsourcingowych. Tak się już stało w przypadku Microsoft Office, który pozwala wyszukiwać dane osobowe wśród danych nieustrukturyzowanych! Do tego dochodzą funkcjonalności związane z zabezpieczeniem danych, na przykład Data Loss Protection pozwalający mieć pewność, że dane nie wyjdą na zewnątrz danej organizacji. Przy czym wszystkie te narzędzia, gwarantując zgodność z wymaganiami regulacji, są niewidoczne dla użytkownika! Z czasem będzie ich coraz więcej i za chwilę może się okazać, że nowe systemy IT będą musiały być wstępnie projektowane przez działy prawne i księgowość, a dopiero potem przekazywane do informatyków. A to tylko oznacza, że RODO jeszcze do nas wróci, tylko w nowym wydaniu.

FAANG (Facebook, Amazon, Apple, Netflix, Google) + Microsoftu vs. reszta świata

Marcin Zmaczyński, Aruba Cloud:
Liderzy rynku, tacy jak Amazon czy Google, żeby być bardziej konkurencyjni, zaczęli produkować potrzebne do tego serwery z komponentów dostępnych na rynku. Nie jest to jednak aż taka rewolucja, bo jeden z dostawców usług chmurowych w Europie robi od dłuższego czasu to samo. Aruba Cloud korzysta od lat w tym zakresie z rozwiązań dużych graczy i jest to strategia przemyślana i świadoma. Serwery kupujemy od Della, procesory od Intela, a rozwiązania wirtualizacyjne od VMware, a ponieważ mamy ponad 4 mln klientów na całym świecie, pomaga to nam negocjować korzystne warunki cenowe. O dominacji FAANG przesądziło jednak nie to, tylko ogromne doświadczenie w obszarze analityki biznesowej, które wykorzystano do optymalizacji usług związanych z Big Data w obszarze e-commerce. Aruba Cloud specjalizuje się natomiast w IaaS, a jeśli nawet zdecyduje się na świadczenie usług Big Data, to głównie we współpracy z partnerami. Naszym głównym obszarem działania jest Europa, a ponieważ nasze centra danych znajdują się na obszarze UE i są podporządkowane jej regulacjom prawnym, także w obszarze bezpieczeństwa, stanowi to określoną wartość dla klienta z Europy. I właśnie tu widać wyraźnie działania w kierunku wzmocnienia rodzimego sektora IT. Przykładem może być chociażby proces migracji włoskiej administracji do chmury, podczas której preferowani są europejscy dostawcy usług. W ten sposób od lat postępują USA. Kiedy NASA rozpisała przetarg na dostawę usług outsourcingowych, ofertę skierowała do firm amerykańskich i ostatecznie wybrała Amazona, a nie, na przykład, dostawcę z Europy.

Rafał Bakalarz, Netia: 
Zacznę żartobliwie, że jeśli Europa potrzebuje europejskiego dostawcy chmury, to Polska potrzebuje polskiego. Wracając do głównej kwestii, jeśli chodzi o samą infrastrukturę, która jest niezbędna do budowy usług, to fakt, od kogo pochodzą serwery, ma w ostatecznym rozrachunku wtórne znaczenie. Podobnie jest z ceną zakupu, bo dużo większa część kosztów jest związana z budową kompetencji organizacji. Najważniejsze wartości, które Netia może zaoferować, konkurując z dużymi dostawcami, to lokalność i elastyczność. Mieliśmy już np. takiego klienta, który w kontrakcie chciał mieć napisane, na których konkretnie dyskach będą przechowywane jego dane, żeby móc je zabrać po zakończeniu współpracy ze względów bezpieczeństwa. I taki zapis w umowie się pojawił. Co do konkurencyjności rynku, to Netia czy inny lokalny dostawca może rywalizować z globalnymi dostawcami usług głównie jakością serwisów, wsparciem i kompleksowością oferty, która może łączyć infrastrukturę IT, infrastrukturę telekomunikacyjną oraz usługi bezpieczeństwa i cyberbezpieczeństwa. Ciekawym kierunkiem jest też współpraca z AWS czy Microsoftem, a nie konkurowanie z nimi. Docelowo planujemy mieć w ofercie usługi multi-cloudowe, które częściowo będą bazować na naszym rozwiązaniu, a częściowo na rozwiązaniu gracza globalnego. Już teraz jest tak, że jeżeli nasz klient chce skorzystać z chmury AWS czy Azure, to staramy się mu w tym pomóc, wykorzystując nasze zasoby do bezpośredniego połączenia klienta z dowolną chmurą globalną na świecie. A sam rynek jest obecnie na tyle chłonny, że jeszcze długo znajdzie się na nim miejsce dla wszystkich.

Sławomir Koszołko, Atman: 
Z FAANG trudno jest wygrać bezpośrednie starcie ze względu na skalę ich działania. Nie jest jednak tak, że firmy te zmonopolizują wszystkie obszary rynku. W przypadku klientów biznesowych bardzo często kluczowym aspektem jest dostosowanie rozwiązań do potrzeb poszczególnych klientów czy wsparcie świadczonych usług na poziomie lokalnym, w czym mniejsi, bardziej elastyczni dostawcy mają przewagę. Czasami pomagają tu również regulacje UE oraz inne podejście do ochrony danych osobowych. Tak jak powiedziałem, pięciu największych graczy całego rynku na pewno nie przejmie, chociaż czasami potrafi skutecznie utrudnić wejście na niego innym potentatom, jak to np. było w przypadku Cisco, którego projekt ekspansji w obszarze usług chmurowych został jakiś czas temu zamknięty.

Michał Jaworski, Microsoft:
W każdym biznesie są tak naprawdę tylko trzy kluczowe strategie działania: Get Big, Get Niche or Get Out (Bądź wielki, idź w niszę albo wypadasz z gry – przyp. red.). I dlatego Microsoft zachowuje globalny charakter swojej działalności, ale dba też o lokalną obecność. Globalna, skalowalna, bezpieczna i zgodna z prawem platforma jest już dostępna, ale sedno sprawy leży we współpracy z lokalnymi partnerami, także na rynku polskim. A jeśli część z nich wypromuje dzięki nam swoje rozwiązania na skalę globalną, to będzie to obopólny sukces. Czy FAANG i Microsoft są bardziej zaawansowane technologicznie od innych uczestników tego rynku? Na pewno tak. Nie tak dawno w Microsoft Research widziałem, jak testowana serwerownia była zasilana... gazem. W ogniwach paliwowych energia z gazu zamieniana była w prąd stały służący zasilaniu serwerów i innych urządzeń. Dziś ta technologia jest już stosowana w naszych serwerowniach komercyjnych. Takich innowacji jest mnóstwo.

Marcin Wędzel, IBM:
Dominacja FAANG była możliwa głównie dzięki uruchomieniu potężnych mocy obliczeniowych w celu dostarczania usług dla klientów końcowych (B2C), które z czasem umożliwiły poszerzenie pakietu usług, również dla klientów biznesowych (B2B). Głównie sprowadza się to do zaoferowania klientom B2B bardzo zaawansowanych rozwiązań w chmurze, za pomocą których można usprawniać, a nawet budować od podstaw biznes. Dojrzałe, duże przedsiębiorstwa muszą natomiast przejść cyfrową transformację w celu lepszego wsparcia lub zmodyfikowania swojego modelu biznesowego. Usług dystrybuowanych z chmury jest niemało, ale kluczowym wyzwaniem dla firm jest umiejętność ich wykorzystania, która niejednokrotnie może zadecydować o ich przetrwaniu w perspektywie średnio- i długoterminowej. Słowem kluczem jest „adopcja”, umiejętna adopcja nowych technologii i metod, zwłaszcza będących atrybutami chmury.

Microsoft vs. "bezpieczna przystań dla danych”

Michał Jaworski, Microsoft:
W 2013 r. sędzia z Nowego Jorku wystawił nakaz udostępnienia danych dotyczących przestępcy niebędącego obywatelem amerykańskim, które znajdowały się w serwerowni naszej firmy, ale poza terytorium amerykańskim. Microsoft odmówił, twierdząc, że nie ma możliwości rozszerzenia jurysdykcji USA poza jego terytorium, zaskarżając jednocześnie nakaz do sądu. W pierwszej instancji sąd przyznał rację rządowi USA, ale w drugiej, po odwołaniu Microsoftu, sprawa nie była rozstrzygnięta, przy czym niemal wszystkie wielkie internetowe firmy amerykańskie twierdziły, że takie postępowanie rządu w sprawie danych jest bezprawne. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego USA i ostatecznie zakończyła się w 2018 r. tym, że sprawę zamknięto, gdyż senat USA przyjął nowy tzw. Cloud Act. Czy władze USA, żądając dostępu do danych, nie mogły tego rozwiązać inaczej, niż żądając wydania od dostawcy chmury? Tak, wystarczyło zwrócić się o pomoc do rządu irlandzkiego, żeby to on wystąpił do lokalnego oddziału Microsoftu z żądaniem wydania danych, czyli standardowa procedura znana rządom na całym świecie. Tak się właśnie stało po ataku terrorystycznym na paryski teatr Bataclan, kiedy to rząd francuski zwrócił się z prośbą o pomoc do rządu amerykańskiego i sprawa została błyskawicznie załatwiona. 

Chmura prywatna czy hybrydowa?

Marcin Wędzel, IBM:
Według mnie taki podział już nie istnieje. Chmury prywatne, oferowane m.in. przez IBM, są otwarte na progresywne wykorzystanie infrastruktury chmury publicznej, jeśli taki ruch ma sens biznesowy i jest zgodny z prawem. Kompleksowo wdrożona chmura prywatna nie różni się niczym od chmury publicznej z perspektywy użytkownika biznesowego, który otrzymuje skokową poprawę szybkości adresowania zmian rynkowych i nie musi podejmować trudnych kompromisów z uwagi na ograniczenia natury technologicznej. Chmura prywatna gotowa na ewolucję w stronę hybrydowej jest bezpieczną inwestycją, gdy charakteryzuje się takimi właściwościami jak możliwość korzystania z wielu chmur wielu dostawców (multicloud i multivendor), bazowanie na rozwiązaniach otwartych (open source), zgodność ze standardami rynkowymi, respektowanymi przez możliwie jak najwięcej dostawców oraz zapewnianie najwyższego poziomu bezpieczeństwa i zgodności.

Michał Jaworski, Microsoft:
Odpowiedzią na pytanie „Prywatna czy hybrydowa?” jest... publiczna. Ze względu na skalowalność, szybkość wdrożenia czy cyberbezpieczeństwo. Dopiero kiedy uniemożliwią nam to przepisy, a to już dzisiaj przypadki wyjątkowe, można połączyć chmurę publiczną z rozwiązaniami w wewnętrznej infrastrukturze. Oczywiście, ze względu na ułatwienie zarządzania nią można stworzyć chmurę prywatną, ale w większości dużych firm będą to systemy, jakie były do tej pory wykorzystywane. Podsumowując, dla firm małych i średnich chmura publiczna jest i powinna być pierwszym wyborem, a dla dużych przedsiębiorstw i tych, które mają dużo już eksploatowanych systemów, połączenie chmury publicznej z prywatną. Ostatecznie każdy klient jest inny i ma określone potrzeby oraz uwarunkowania. Dlatego w Microsofcie oferujemy każdy scenariusz chmury i dopasowujemy konkretne rozwiązania do specyfiki biznesowej klienta.

Rafał Bakalarz, Netia:
Nie ograniczałbym dyskusji tylko do postawienia pytania: „Czy chmura prywatna, czy hybrydowa?”, bo obecnie oczywiste jest stosowanie obu modeli. Pytanie powinno brzmieć: kiedy należy stosować chmurę publiczną, kiedy prywatną, a kiedy łączyć te rozwiązania, ponieważ wszystkie trzy modele mogą współistnieć nawet w ramach jednej firmy. Zastosowanie konkretnego rozwiązania zależy od potrzeby klienta, od typu usługi, typu przetwarzanych danych i wielu innych czynników. Ważne jest to, że obecnie to nie technologia stanowi barierę, należy tylko dokonać dokładnej analizy, które z powyższych rozwiązań będzie najlepsze, najefektywniejsze, a jednocześnie zapewni wymagany poziom bezpieczeństwa danych.

Komentarze eksperckie:

Dimension Data:
http://manager.inwestycje.pl/it_manager/Dimension-Data-o-outsourcingu-uslug-IT;338586;0.html

Ricoh Polska:
http://manager.inwestycje.pl/it_manager/Ricoh-Polska-o-szukaniu-kompleksowego-wsparcia-przez-klientow;338587;0.html

Huawei:
http://manager.inwestycje.pl/it_manager/SSD-w-cenie-HDD;338585;0.html

Kancelaria Prawna Sołtysiński, Kaweck &Szlęzak:
http://manager.inwestycje.pl/it_manager/Agata-Szeliga-Chmura-a-prawo;338589;0.html

Więcej informacji:

Aruba Cloud:
http://manager.inwestycje.pl/it_manager/Chmura-jest-wszedzie---wywiad-z-Marcinem-Zmaczyskim-z-Aruba-Cloud;327973;0.html

Netia: 
https://biznes.netia.pl/pl/srednie-i-duze-firmy/produkty/data-center-cloud/usluga-netia-compute 

Zaproszenia dla wystawców i zwiedzających:

I Targi Export Expo w Polsce
(29-31 maja, Ptak Warsaw Expo, Nadarzyn k/W-wy)

http://manager.inwestycje.pl/rynek_manager/I-Targi-Export-Expo-w-Polsce-8211-zaproszenie-dla-wystawcow-i-zwiedzajacych-29-31-maja-2019-r.-Ptak-Warsaw-Expo-w-Nadarzynie-kWarszawy;338498;0.html

  • RSS
Dodaj artykuł do: Facebook Wykop.pl nk.pl blip.pl twitter.com

Komentarze

  

Dodaj komentarz (10-500 znaków)

manager